Posts tagged ‘Zoe’

10 marca 2015

Be Coffee Style – Journey for Printing

_1230545

17 sierpnia 2012

Dzień w drukarni

Dziś ja przygotowałem wpis, który miała wstawić Mimi, bo jest już zajęta całą biurokracją związaną z wysyłką książek. 

13.08.2012 – Naświetlanie płyt aluminiowych, to nasza dobra trzynastka

Cały wtorek, 14 sierpnia spędziliśmy w drukarni podczas druku naszej pierwszej książki. Zupełnie nie mieliśmy pojęcia, jak to wszystko wygląda w praniu. Wiedzieliśmy tylko, że mamy do zaakceptowania 12 arkuszy, ale nie zdawaliśmy sobie sprawy, że przygotowanie jednego arkusza to prawie jedna godzina. Do tego trzeba było doliczyć czas na dowóz papieru, zmiany konfiguracji maszyny, przerwę na drugie śniadanie, ustalanie koncepcji kolorystycznej, krótkie rozmowy nie zawsze związane z książką, itp.

Przeżycie było ogromne, ponieważ wszystko robi kolosalne wrażenie. Ilość maszyn, możliwości, przeogromna hala, w której nasza skromna pozycja była najmniejszym zleceniem – widać to było po innych olbrzymich stosach w całej hali. Przy druku byliśmy prawie do samego końca. Odpadliśmy dopiero w bardzo późnych godzinach wieczornych, z lekkim bólem głowy od hałasu i mieszaniny zapachów farb drukarskich. Mimo zmęczenia czekaliśmy na nocną zmianę, aby poznać drugiego drukarza i ustalić z nim dalsze szczegóły druku. Zarówno pan z dziennej, jak i nocnej zmiany był bardzo pomocny, życzliwy i wyrozumiały. Pękaliśmy z dumy, gdy powiedział, że książka jest bardzo dobrze przygotowana i nie wymaga wielu korekt. Zdjęcia nie mają przebarwień i są dobrze zbalansowane. Podsumowując – druk wyszedł lepiej niż na wydrukach cyfrowych. Kolory są takie, jakie miały być! Bardzo dobrze wydrukowały się wszystkie kolory od pastelowych po żywe barwy. Czarno białych zdjęć też nie zabraknie w książce. Jesteśmy bardzo zadowoleni!

Przed nami teraz ogrom pracy, aby książki trafiły do Was, jak najszybciej. Dziękujemy wszystkim za zapisy. Dzięki temu zdecydowaliśmy się na to przedsięwzięcie. Niewątpliwie jest to nasz wspólny projekt. Mamy nadzieję, że książka „Czas odnaleziony” będzie dla Was miłą i ciekawą lekturą.

Dziś książka po dwudniowym schnięciu, będzie cięta, składana i klejona.  Po weekendzie ma do nas przyjechać ponad 200kg książek :)

Jeszcze mała informacja: Mimi od paru dni wysyła powiadomienia, według kolejności zgłoszeń.

Kokpit maszyny drukarskiej, ozalid, proofy i inne rzeczy niezbędne, aby książka powstała.

Okładka poszła na pierwszy ogień!

Tyle to jest okładek do naszej książki.

Przyjemna sterta i analiza proofów przy maszynie.

Druk idzie pełną parą! Chleb się drukuje :)

Ozalid, wycinki proofów m.in. konik, który u nas orał pole, lupa, wykrojnik…

PS
a żeby emocji tego dnia nie było za mało, to w nocy auto nam się zepsuło i do lasu nie było jak wrócić

%d bloggers like this: