Posts tagged ‘Słowenia’

16 października 2012

No i znowu espresso

Trzeba mi się rozliczyć z pirańskich kawowych historii urlopowych. Pewnie wiele osób zna już nasze obowiązkowe przerwy na kawę około godziny 11:00. I na urlopie nie mogło się bez tego obejść. Oczywiście wróciliśmy do ulubionej kawiarni (tej sprzed 2 lat), ale i tak próbowaliśmy kawy w innych miejscach, żeby mieć szersze spojrzenie. Nie będę się tu rozpisywał na temat każdej z osobna, ale zostawię tylko podsumowanie. Kawę w Piranie piliśmy znakomitą.  Jak to Mimi powiedziała, to było najlepsze americano, jakie piła. Właściwie tak dobre jak w Cafe Mokxa w Lyonie, a może i lepsze. Słoweńcy lubią pić kawę i do tego na wysokim poziomie. Cudowny czas z filiżanką espresso i morzem. Jestem z powrotem, po urlopie i mam nadzieję nadrobić trochę zaległości blogowych. Dobrej kawy Wam życzę! Ja mam co wspominać, a Wy gdzie ostatnio dobrą kawę piliście?

19 października 2010

| Piran |

Małe miasteczko nad morzem. Byle przysiąść przy porcie i obserwować ludzi przy pracy i łódki na wodzie. Potem wejść w wąskie uliczki, by spotkać „miejskiego artystę”, a czasem go unikać. Szczęśliwi Ci, którzy mają to na co dzień, a mnie pozostają wspomnienia…

6 października 2010

Driftwood Buoys { Piran }

Wieczorami w Piranie, siadaliśmy przy latarni morskiej na białej ławeczce, by obserwować wpływające kutry i jachty do mariny. To było nasze ulubione zajęcie. Natchniony widokami z portu i całej naszej śródziemnomorskiej wyprawy, stworzyłem kolejną kolekcję boi z drzewa wyrzuconego przez wodę – driftwood. Prezentowane poniżej boje, można kupić w naszym sklepie internetowym Showroom Shopping.

Moja inspiracja prosto z mariny w Piranie, Słowenia.

W tej kolekcji jedna boja została już oznaczona moim podpisem House of Lizard z znakiem jaszczurki. Będzie to logo, które będę umieszczał na swoich kolejnych wyrobach.


27 września 2010

Caffe del Moro | Piran

Są takie miejsca, do których lubimy wracać. Już nie trzeba szukać dalej. Mamy ulubioną kawiarnię, gdzie można wypić naprawdę dobre espresso. W Piranie jest to Hotel Tartini przy głównym placu miasta – Tartinijev Trg. Nawet, kiedy pada, chętnie siadamy pod markizą w ogródku kawiarni. W oddali słychać krzyk mew, kutry rybackie wpływają do portu, dzieci bawią się na placu. Idealna przerwa w pięknym nadmorskim mieście, w którym już od pierwszego dnia poczuliśmy się jak w domu.

%d bloggers like this: