Posts tagged ‘pizza’

25 marca 2014

Pizza Casa Bianca

t03

Reklamy
7 czerwca 2012

Pizzaiolo powraca!

Dziś wypróbowałem swój nowy przepis na pizzę. Jest tak dobry, że muszę się z nim z Wami podzielić. Pizzaiolo powraca w wielkim stylu!

Pizza Casa
(przepis dedykuję Gosi z Sycylii)

  • 200 g mąki pszennej chlebowej
  • 50 g mąki orkiszowej typ 750
  • 4 g drożdży suszonych
  • 1 płaska łyżeczka soli morskiej
  • szczypta cukru
  • 150 ml letniej wody (ok. 35 stopni)

Drożdże z cukrem rozpuścić w połowie szklanki letniej wody i odstawić na kilka minut. Kiedy drożdże zaczną pracować, dodać je do pozostałych składników. Wymieszać, a następnie wyrabiać ok. 10 minut, aż ciasto stanie się elastyczne. Odłożyć ciasto do wyrośnięcia w ciepłe miejsce. Jak tylko podwoi swoją objętość można rozwałkować. Pizzę piec w temperaturze 250 stopni na najniższym poziomie w piekarniku.

W klasycznej włoskiej pizzy im mniej składników tym lepiej. Ja dałem odrobinę sera, cebulę, świeże zioła, oliwki i 2 grzybki. Pizza powinna wyjść krucha od spodu i puszysta w środku. Jeżeli lubicie pizzę na cienkim cieście wystarczy cieniej rozwałkować. Do pizzy mieliśmy wino, które dostaliśmy za rzekome niedogodności od stewarda w samolocie Lufthansy, lot z Lyonu do Monachium. Choć my niewygód nie zauważyliśmy :) W każdym bądź razie wino było naprawdę dobre, a całą sytuację wspominamy szalenie miło.

Mimi w każdej wolnej chwili pisze teksty do naszej książki, która pochłonęła nas bez reszty. Ależ to jest dużo pracy!

 

22 Maj 2011

Pizza od Pizzaiolo

Jak chyba każdy facet lubię pizzę. Coś jest w tym krążku ciasta, że prawie zawsze mam na niego ochotę. Może dlatego, że jest to proste jedzenie i można ją zrobić z tym, co akurat mamy pod ręką.

Zdarzało mi się próbować pizzy w wielu miejscach. Raz była lepsza raz gorsza. Jak to zwykle bywa. No, ale nie ma to jak pizza zrobiona własnoręcznie w domu i z własnymi składnikami wysokiej jakości. Moje poszukiwania odpowiedniego przepisu i chyba jeszcze ważniejsze – techniki, trwały naprawdę długo :)

Zwykle moje pizze były twarde i nie wyrośnięte. Odbyło się też sporo prób w naszym piecu opalanym drewnem, gdzie na krzesełku się siedzi i pilnuje temperatury. Jednak, to wciąż nie było to.

Przekonać Mimi do czegoś, czego nie lubi, to było prawdziwe wyzwanie (przeczytaj jej wpis: „Pizzetta i 15 ziół„). Mimi ma swoje wymagania i byle pizzy nie ruszy, a właściwie w ogóle jej nie jada. No, a przecież przez żołądek do serca :)

No i pewnego dnia spisałem przepis z programu Jamiego Olivera takiej małej karteczce. Przypatrując się, jak Mimi przygotowuje ciasto na chleb, coś się tam nauczyłem i zrobiłem swoje na pizzę.

Kluczową sprawą jest dobre wyrobienie ciasta i potem cierpliwe czekanie aż ciasto odpowiednio wyrośnie. Można wykorzystać drożdże suszone lub świeże.

Pizzaiolo Pizza

  • 400gr mąki chlebowej
  • 30gr drożdży świeżych lub ok. 11gr drożdży instant
  • 4 łyżki oliwy z oliwek – polecam dodać naprawdę dobrą oliwę. (My mamy przepyszną oliwę od Gosi z Sycylii. Wielkie dzięki!)
  • 2/3 szklanki ciepłego mleka wymieszanego z wodą Temperatura między 30 a 40 stopni. Jeżeli nie macie mleka – może być sama woda
  • 1/2 łyżeczki soli morskiej

Mieszamy mąkę z drożdżami i solą. Dodajemy oliwę i po chwili mleko z wodą. Wyrabiamy ciasto aż będzie naprawdę elastyczne. Jeżeli robicie to bez pomocy miksera, trzeba wyrabiać ponad 10minut.

Wyrobione ciasto wkładamy do natłuszczonej oliwą miski i przykrywamy szczelnie ścierką lub folią spożywczą i odkładamy w naprawdę ciepłe miejsce. Niech ciasto podwoi swoją objętość, a jeżeli dacie mu jeszcze szansę, to niech wyrasta jeszcze bardziej. Zwykle zajmuje to ok. 2 godziny.

Odpowiednio wyrośnięte ciasto rozwałkowujemy na 4 małe krążki o grubości ok. 1cm i układamy na obsypanej mąką brytfance z piekarnika.

Idąc za słowami pizzaiolo z Neapolu: „Im mniej składników tym lepiej” – moja wersja powstała z 15 różnych ziół z własnego ogródka, plasterka ekologicznego sera żółtego i po 5 oliwek Kalamata na pizzę. Wszystko skropiłem oliwą i przyprawiłem szczyptą soli morskiej. Piekarnik nagrzałem na maksa tj. 250st. z termoobiegiem. Wystarczy 5 minut w piekarniku i gotowe!

Największą nagrodą dla mnie były słowa pochwały od Mimi :) Tak jej smakowało, że na drugi dzień robiłem pizzę od nowa. No i tym sposobem zostałem domowym Pizzaiolo :)

Z własnego doświadczenia wiem, że niby pizza prosta, ale jednak trzeba się przyłożyć, żeby była naprawdę dobra. Nie poddawajcie się i smacznego!

18 lipca 2010

Sunday Dinner with blog work

Nawet  najprzyjemniejsza praca np. tworzenie nowego bloga, wymaga energii. Dziś zrobiłem pizzę w piecu opalanym drewnem. Mamy taki w kuchni.

Faktem jest, że piwo pasuje do obiadu idealnie. Przy okazji naszych letnich wycieczek na Słowację, odkrywam na nowo jego smak. Nie ma co porównywać z naszymi browarami. Teraz w piwnicy mam zapas butelek zza naszej południowej granicy.

%d blogerów lubi to: