Posts tagged ‘negatyw’

8 września 2013

The Analogue is the future – Yashica

a02

01

Cafe Tektura, Kraków

0006

Schemat promu ORLIK, Świnoujście

3 września 2013

La Sardina nad Bałtykiem

Zdjęcia analogowe wykonane aparatem La Sardina Sea Pride.

0010 0008 0003 0002 0001

27 maja 2012

Lyon – gastronomiczna stolica Francji

Moi Drodzy, dziś odnalazłem chwilę na pierwszy wpis z naszej francuskiej wyprawy.

Jak powiedział mój francuski przyjaciel: gastronomia w Lyonie jest bardzo rekomendowana. Podobne opinie o lyońskich bouchon i innych specjałach regionu można przeczytać w wielu przewodnikach. Nieomieszkałem sprawdzić, jak jest naprawdę. No i tak jak się spodziewałem – w tym mieście czuć siłę tradycyjnej francuskiej gastronomii. W kartach króluje sałatka lyońska,  andouillette – kiełbaska z flaków wieprzowych, czy boudin blanc. Nie mogę tutaj nie wspomnieć o znakomitych kiełbasach lyońskich. Dodajmy do tego jeszcze codzienne dzielnicowe targi warzywne i cotygodniowe targi ekologiczne. Mimi chciała się tam ukryć wśród sałat i karczochów, i tam zostać. Lyon to istny raj dla smakoszy i osób lubiących dobrze zjeść

Moje obawy, co do słabej jakości kawy Lyonie już miały się potwierdzić, ale pewne odkrycie zmieniło cały obraz tego miasta i całej Francji! O tym jednak w późniejszym terminie. Ba! Ten temat pójdzie do naszej książki. Zatem czekajcie.

Poniżej szczęśliwa Mimi, podczas jednego z naszych lyońskich pikników, o których wkrótce przeczytacie na Bo Mimi blog.

Wszystkie zdjęcia zrobione aparatem Zorki 4, obiektyw 28mm i 50mm, film Fuji Neopan 100ASA i 400ASA. Wywołane i zeskanowane w Rossmann – 13,99PLN za film.

16 maja 2011

Street photography: One

Robiąc zdjęcia na ulicy, zadaje sobie pytanie, czy pytać o zgodę na zrobienie zdjęcia, czy nie pytać?

Nie zawsze jest to łatwe. Trzeba się przełamać by podejść do obcej osoby. No, ale najwyżej usłyszymy odmowę. Ostatnio to mnie już nie zraża. Mam nadzieję, że śmiałości będę miał coraz więcej. Wciąż nad tym pracuję.

Jednak najważniejszy w fotografii ulicznej jest uśmiech, który w większości sytuacji wystarczy. W naszym kraju, tak mało się ludzie uśmiechają do siebie na ulicy :) Bierzmy przykład z obcokrajowców!

Nikon F3 + Nikkor 50/1,4 | Ilford Fp4

15 maja 2011

Analogowa ulica

Lubię łączyć fotografię cyfrową z tą tradycyjną analogową. Mam na to dwa sposoby. Pierwszy polega na odstawieniu cyfrówki na półkę i zabraniu na zdjęcia aparatu z filmem. To takie oczyszczenie głowy z tych wszystkich udogodnień cyfrowych. Wszystko manualne. Robię wtedy o wiele mniej zdjęć i bardziej się nad nimi zastanawiam, czy warto. W końcu jest ich tylko 36! Potem wywoływanie, skanowanie i obrabianie zdjęć. Niestety taka zabawa zrobiła się dość kosztowna. Wywołanie negatywu i podstawowe skanowanie to ok. 40PLN i do tego trzeba doliczyć koszt zakupu filmu :(

Drugi sposób, to wykorzystanie manualnych obiektywów w aparacie cyfrowym, które niejednokrotnie są lepszej jakości niż te produkowane obecnie. Ostrość i przysłonę ustawia się ręcznie. To takie pół na pół. Dzięki temu dodają trochę ducha tej starej dobrej fotografii do cyfrowego świata.

7 maja 2011

United Kingdom Mafia :)

Widząc tych dwóch dżentelmenów wiedziałem, że może być ciekawie. Pierwsze zdjęcie robię ich kolegom, którzy o czymś mocno dyskutują po wyjściu z angielskiego pubu.

– Photo, photo?! – pytają mnie jeden przez drugiego. Odpowiadam, jasne czemu nie, bo przecież o to mi chodziło. Pytam skąd przyjechali i jak im się podoba w Krakowie. Jakby nie słuchają i mówią, że są znajomymi Putina i mają jakieś konszachty z rosyjską mafią. Lekkie podchmielenie wyniesione z pubu, tworzy niestworzone historie. Ja na to wszystko mówię, że raczej są z angielskiej mafii i robię zdjęcie.

Aparat Zorki 4 + Jupiter-12 35mm | Ilford Fp4 Plus

6 maja 2011

Analogowa relacja

Tak to już jest z zdjęciami na negatywie. Nie są od razu do zobaczenia i jeszcze trzeba poczekać na skończenie całego filmu, wywołanie i skanowanie. Ufff… Trochę to zajęło. No, ale wreszcie jest czarno – biały zapis z naszego spotkania z Lloką i Grześkiem w Krakowie :) Dzięki za przemiły dzień!

Nikon F3 & Zorki 4 | film Ilford FP4 Plus

9 stycznia 2011

Orient na negatywie

Kontynuując temat fotografii analogowej, wracam do fotek z Maroka. Pochodzą z „zapomnianego” negatywu sprzed paru lat. Jak tylko pojawiła się u nas cyfrówka, film czekał sobie spokojnie w aparacie, żeby go skończyć. Dzięki temu odkryłem nieznane zdjęcia – co za miła niespodzianka! To też jest fajne, to oczekiwanie, co wyszło z robionych zdjęć, że nie widać ich od razu. Taka małe „przewaga” nad fotografią cyfrową.

6 stycznia 2011

Nowa i „stara” fotografia

Czasem czytam na różnych stronach o nowinkach w fotografii cyfrowej. Co rusz, pojawiają się nowe modele aparatów z jeszcze większymi możliwościami. Wszystkie te nowości są naprawdę wspaniałe i oznaczają, że ta dziedzina rozwija się bardzo dynamicznie. Ciekawą sprawą jest, że niektórzy producenci wzorują się na rozwiązaniach i wyglądzie aparatów analogowych. Co uważam za właściwy kierunek. Design nie musi być kosmiczny i kolorowy. Aparat o klasycznym wyglądzie zawsze będzie modny.

I tak z pełną głową nowych możliwości technicznych cyfrówek XXI wieku, wyjąłem z szafki mój stary dobry aparat Nikon F3. Nie wiem, co w tym jest, ale jakoś ta mechanika do mnie przemawia. Żadnych bajerów tylko podstawowe funkcje – czas, przysłona i ręcznie ustawiana ostrość. I do tego ten dźwięk migawki. Nie da się go pomylić z cyfrówką. Tak sobie myślę, że warto czasem i taki sprzęt wziąć do ręki i zrobić parę fotek. Takie zdjęcia mają to coś, czego aparat cyfrowy nie ma. Może to jest to zastanowienie, czy zdjęcie będzie dobre i czy warto je zrobić. Kiedy nie mamy ograniczeń kliszy fotograficznej, często nie myślimy tak mocno o pojedynczym zdjęciu.

Zdjęcia Miniaków – specjalnie dla Mimi :)

16 listopada 2010

Kraków, Kazimierz, stary negatyw i Zorki 4

Aparat cyfrowy daje ogromne możliwości. Nieskończona ilość zdjęć, obróbka na komputerze – to wszystko jest naprawdę wspaniałe. Lubię te swoje cyfrówki. Zwłaszcza jeżeli kojarzą mi się z klasycznymi aparatami analogowymi, choć nie bardzo lubię to określenie. Kiedyś na aparat fotograficzny nie mówiło się analogowy – mnie to się i tak kojarzy z liczbami i według mnie nie pasuje. No, ale nadeszły nowe czasy i tak już jest. W przyszłym roku do sprzedaży ma wejść aparat cyfrowy, który wygląda jak model z lat 60-tych: Fujifilm FinePix. Czyli jednak powrót do korzeni fotografii. I to mi się bardzo podoba!

I dlatego pomimo wielu zalet fotografii cyfrowej, wciąż mam ogromny sentyment do klasycznych aparatów fotograficznych. Do negatywów i tej całej metalowej mechaniki w środku. Dźwięk płóciennej migawki i ciężar metalowej obudowy w ręku. Totalna prostota budowy i funkcji staje się w obecnych czasach czymś pożądanym. Aparaty analogowe mają w sobie, jak to nazywam „duszę”. Cyfrówka ma jej jakby sporo mniej.

Tak się zdarzyło, że w moim Zorki 4 był sobie film czarno – biały, na którym były zdjęcia zrobione w ciągu chyba z 6-ciu lat. Wstyd przez tyle miesięcy nie skończyć filmu – no właśnie – cyfrówki!

Przyszedł więc czas najwyższy, aby wywołać negatyw i zobaczyć co z tego wyszło.

Zdjęcia wykonane na m.in. krakowskim Kazimierzu, krakowskich Wodociągach podczas dni otwartych przy okazji Nocy Muzeów.

Aparat Zorki 4, Orion – 15 28mm/6, ILFORD FP 4 Plus 125, a nie jak pisałem w „Tak trudno się pożegnać” – Agfa APX 25. Są to pierwsze zdjęcia na tym negatywie. Ekspozycja była ustawiana za pomocą punktowego światłomierza Digital Spot Meter Pentax, który już został sprzedany… Natomiast ekspozycja dla ostatnich klatek była ustawiana „na oko” – galeria wkrótce.

 


%d bloggers like this: