Posts tagged ‘La Sardina’

8 grudnia 2013

Ciągnie nad morze…

Zdjęcia zrobione aparatem La Sardina Sea Pride (Lomografia) na filmie Fuji, wywołane i zeskanowane w Rossmanie, bodajże za 13PLN. Ostatnie zdjęcie – aparat Nikon F3.

002 003 004 006 a05

15 października 2013

Bliska zapowiedź numeru 5

Sporo pracy za nami. Przygotowanie jubileuszowego numeru Subiektywnego Przewodnika Po Małych Przyjemnościach pochłonęło naprawdę dużo godzin pracy i setki zrobionych zdjęć, ale było warto! Odwiedziliśmy sporo miejsc, aby zebrać to wszystko w jedną całość. Już wkrótce rozpoczynamy rozsyłanie subskrypcji. Ozalid został dziś zatwierdzony i lada dzień będą naświetlane płyty, a później druk przy, którym nie omieszkamy asystować.

Nowy cykl o latarniach morskich to mój ulubiony temat, wiadomo dlaczego :)

Zdjęcia wykonane na negatywie Fuji, aparat Nikon F3 i La Sardina Sea Pride – przedstawiają odwiedzone miejsca, ale tych zdjęć w książce nie znajdziecie :) To taki książkowy backstage.

005 b08 b07 b06 b05 b02

b09

9 września 2013

Analogowo znad Bałtyku

Ponownie La Sardina Sea Pride w roli głównej prosto z plaży w Świnoujściu. 0007 0005 0004

3 września 2013

La Sardina nad Bałtykiem

Zdjęcia analogowe wykonane aparatem La Sardina Sea Pride.

0010 0008 0003 0002 0001

2 marca 2012

Wódka

Byłem sam na kawie. W „Wódce”. Aż mi się wódki zachciało napić ;)

W kawiarni siedzę ja, Sardynka, no i barman. Sardynka, to mój aparat.

Z barmanem pogadaliśmy o „Pijalni wódki i piwa” w Zaułku Niewiernego Tomasza, a także o tym, jak to krakowianie chcą ich wykurzyć z lokalu przez podstawione osoby.

Jest -18 stopni i nie chce mi się ruszać dalej (jest chyba 22 lutego 2012). Przeglądam jeszcze kartę wódek. Całkiem spora oferta.

– Szkoda, że macie otwarte dopiero od 15:00, bo kawę lubię wypić wcześniej. No i zwykle przychodzimy razem – mówię do barmana, mając na myśli nasze z Mimi kawowe przystanki.

– W soboty otwieramy już od 13. Niestety przez te mrozy zamykamy często wcześniej. To niedobry czas dla gastronomii – mówi.

Espresso nie było rewelacyjna, ale czułem się w „Wódce” dobrze. A to przecież bardzo ważne. Może następna kawa byłaby lepsza – pogadam z barmanem przy następnej okazji i o tym.

– Jeszcze tu wrócimy! – rzucam na odchodne i wychodzę na mróz. Jako, że mam ze sobą świeżą Sardynkę (z nowo załadowanym filmem) idę na mały spacer w ulubione miejsca.

Zupełnie nowym dla mnie punktem w Krakowie jest sklep „Leica” na Sławkowskiej. Dzięki wielkie za miłe przyjęcie w sklepie. Klasa sprzęt i obsługa. Tak, jak powinno być. Nie omieszkałem pochwalić się Sardynką w sklepie Leica :) Ubaw był niezły. Dostaję katalogi i broszury.

– Nie z każdym się tym dzielimy – mówi Pan z sklepu.

Jak mi się marzy druga Leica :)

Mimi wciąż nie ma, więc ruszam na drugą kawę do „Szarej” na Rynku 6. Mają tu gorące filiżanki i zawsze tak samo mocne espresso. Polecam to miejsce – świetny klimat francuskiego bistro. Szkoda, że ludzie boją się tu wchodzić. A w środku miła niespodzianka – espresso za 4,5PLN! Włochów można tutaj spotkać – zgadnijcie dlaczego :)

Nareszcie dzwoni Mimi – znów jesteśmy razem – pora na jeszcze jedną kawę..? :)

Cafe Bar Wódka, Mikołajska 5, Kraków

Wszystkie zdjęcia zrobione aparatem analogowym La Sardina Sea Pride, film Fuji 400ASA. Film wywołany i zeskanowany w Rossmannie :)

14 października 2011

W marinie z Sardynką

Nic tak mocno nie kojarzy mi się z letnimi wakacjami, jak marina pełna jachtów. Tym razem odwiedziliśmy Balaton, który jest dla Węgrów ich małym morzem. Z swoim pięknym kolorem wody i przystaniami pełnymi jachtów można poczuć tutaj morskie tchnienie.

Uzbrojony w Sardynkę, ruszam na fotograficzne łowy do mariny w Balatonfüred.  Mimi zostaje na ławce i pisze tekst do wpisu na blog, a później idziemy do naszej ulubionej kawiarni „Karolina” na kawę i pyszne domowe ciastko.

7 października 2011

Dostałem Sardynkę!

Tak się akurat fajnie złożyło, że w tym roku moje prezenty urodzinowe dostałem trochę wcześnie,j, żeby można je było zabrać na węgierską przygodę.

Mimi podarowała mi ręcznie zrobiony przez francuskiego rzemieślnika scyzoryk Opinel No 6. Sprawdził się znakomicie w terenie. Fajny jest bo ma blokadę ostrza i napisy z boku :) Oczywiście nie muszę tutaj pisać o tym, że jest ostry i nadaje się do otwierania konserw :)

No, ale najważniejsza jest Sardynka! Wzorowana na starej dobrej konserwie z sardynkami w oleju :)

Sardynka to wspomnienie wakacji nad morzem, szumu fal i ciepłego słońca.

La Sardine – Sea Pride to analogowy aparat fotograficzny z obiektywem 20mm. Prawdziwe cacko dla prawdziwych wilków morskich i miłośników łomografii :) Do aparatu dostałem jeszcze album ze zdjęciami „La Sardina”. Dodatkowo Mimi oprawiła mi jeszcze pocztówkę w morskim klimacie, którą znaleźliśmy w środku oryginalnego opakowania. Dzięki temu dostałem multum wspaniałych prezentów na urodziny :) Takie prawdziwe męskie prezenty.

Już wkrótce pierwsze zdjęcia z Sardynki prosto z Balatonu. Zapraszam!

%d bloggers like this: