Posts tagged ‘Czechy’

10 marca 2011

Street Photography {Olomouc}

Ulicę miasta tworzą jego ludzie. Puste miasto bez mieszkańców, byłoby może nudne? Przy okazji naszej wizyty w Ołomuńcu, mieliśmy okazję się przekonać, jak to jest, gdy na głównej ulicy miasta zapanowała nieprawdopodobna cisza. Żadnego samochodu, ani kroków na chodniku. Słuchanie miasta, gdy nic nie słychać, to było trochę surrealistyczne przeżycie… No, ale mimo wszystko, całkiem puste nie było :)

 

 

 

6 marca 2011

Duże espresso w Olomoucu

Wycieczka do Ołomuńca (Olomouc – w jęz. czeskim) była planowana już dawno, jako druga z kolei po Ostrawie. Czekaliśmy na odpowiednią pogodę i udało się! Wczoraj, szósta rano pobudka, śniadanie, herbata do termosu i w drogę! Odkrywać, co jeszcze nie odkryte.

Ważnym punktem wyprawy było oczywiście wypicie espresso. Tym razem wybraliśmy klimatyczny lokal w stylu, jakby prosto z Nowego Jorku – „Potrofena Husa” – firmowany znakiem czeskiego browaru Staropramen.

Dobrze się nie zawieść na kawie. Espresso było delikatne o ciekawym aromacie. Podawane w wersji big. I do tego klimat miejsca bardzo ciekawy i przyjemny. Potrofena Husa (Oplatelova 1, Olomouc) – naprawdę warta polecania!

Podobnie, jak sam Ołomuniec, który z powodzeniem jest porównywane do Pragi. Jest tu sporo klimatycznych uliczek i skwerków. Szyldy, witryny i stare kamieniczki dopełniają całości. Turystów widzieliśmy zero :) A o 14:00 miasto ogarnęła weekendowa cisza. Około godziny 17:00, jak już zbieraliśmy się do wyjazdu, cała sygnalizacja świetlna była wyłączona. Nasze auto było samo na drodze :)

 

I jeszcze pytanie, do znawców kultury czeskiej: o co chodzi z tymi butami zawieszonymi na lampach i innych wysokościach nad uliczkami? Jedna para to jeszcze by uszło, ale dwie to już nie przypadek. To chyba jakiś czeski film :)

 

Wkrótce, także fotografia uliczna z Olomouca. Zapraszam!

6 lutego 2011

Ostrawa – to mi se libi!

Niedaleko od nas jest takie czeskie miasto – Ostrawa. Jeszcze rok temu planowaliśmy odwiedzenie tego miejsca. No, ale dopiero wczoraj się nam udało wybrać. Nie ma co ukrywać, że Ostrawa to centrum przemysłowego regionu Czech. Mieliśmy się okazję o tym przekonać jadąc bocznymi drogami – kopalnie, hałdy, szyby i bliżej nieokreślone zakłady przemysłowe. I takie miejsca pozostały po industrialnej przeszłości regionu.

Od mojej ostatniej wizyty w Czeskiej Republice – upłynęło całkiem sporo wody w Wełtawie. Byłem bardzo ciekawy, jak zmienił się nam nasz sąsiad.

Ostrawa zaskoczyła nas miłą i przyjazną atmosferą. I zupełnie przypadkiem trafiliśmy na przesympatyczne miejsce z pyszną kawą: „Ostravanka Coffee Shop!!”(Čs. legií 152/8, 702 00  Ostrava). Naprawdę warto tu zaglądnąć! I jeszcze jedno – ludzi są tutaj dla Polaków bardzo mili :)

 

18 lipca 2010

Sunday Dinner with blog work

Nawet  najprzyjemniejsza praca np. tworzenie nowego bloga, wymaga energii. Dziś zrobiłem pizzę w piecu opalanym drewnem. Mamy taki w kuchni.

Faktem jest, że piwo pasuje do obiadu idealnie. Przy okazji naszych letnich wycieczek na Słowację, odkrywam na nowo jego smak. Nie ma co porównywać z naszymi browarami. Teraz w piwnicy mam zapas butelek zza naszej południowej granicy.

%d bloggers like this: