Posts tagged ‘Cafe Bar Dym’

19 września 2011

Stare miejsca – nowe miejsca

Lubię te parę miejsc w Krakowie, które nie zmieniają się zbytnio. Lubię też tych parę uliczek. Jak tylko jestem w Krakowie, wracam tam za każdym razem, by spojrzeć z innej perspektywy. Pasuje mi to otoczenie, takie nie krakowskie, a może właśnie krakowskie, zagubione gdzieś w tym pośpiechu?

Bez znudzenie, powracam do Zaułku Niewiernego Tomasza na pyszne espresso w „Cafe Dym”. Fajnie znów zobaczyć Panów starszych, znawców sportów wszelakich w tym samym gronie, rozmawiających o sukcesach Radwańskiej i kolejce piłkarskiej. I znów Pani z Wiśniówką i Ci sami sympatyczni barmani. Czy mnie kojarzą nie wiem, ale ja ich tak :)

28 maja 2011

Dym – Cracov Boogie

Są takie miejsca w Krakowie, w które najbardziej lubię wracać. Gdzie jeżeli coś się zmienia, to tylko na lepsze lub w ogóle nic się nie zmienia. Pamiętam, kiedy powstał „Dym” w „Zaułku Niewiernego Tomasza” na ul. Św. Tomasza – ludzie stali na chodniku i na ulicy, a do środka nie dało się wejść. Lokal był o połowę mniejszy niż jest teraz. Miejsce kultowe, choć zamykane przed 12 w nocy. Co się zmieniło do dziś? „Dym” się powiększył parę late temu. Trochę przez to stracił na klimacie. No, ale to było w czasach, kiedy panował boom na otwieranie, gdzie popadnie przykurzonej knajpy. Trochę ludzi się wyniosło w inne miejsca i na Kazimierz. Wydawało mi się, że dni tego lokalu są policzone. Nic bardziej mylnego!

„Dym” ma się dobrze do dziś. Wciąż przyciąga specyficzną klientelę, a „Zaułek Niewiernego Tomasza” z wielką palmą na środku jest chyba najfajniejszym miejscem z ogródkiem na zewnątrz w Krakowie. Wciąż te same stare krzesła w francuskim stylu, parasole bez agresywnych reklam browarów. Po prostu nie poddało się zmianom „przewalającym” się tuż obok na Rynku. Taki Kraków, to ja lubię!

Nie zawiedziecie się na też na kawie! Espresso i cappuccino jest wyśmienite. Przygotowane zawsze z świeżo zmielonej kawy, co nie jest częstym zjawiskiem. No i obsługa za barem jest zawsze bardzo miła, co się ceni.

Większość zdjęć została zrobiona w „Zaułku Niewiernego Tomasza”

19 listopada 2010

Co z tym Krakowem?!#$! Część druga!

14 listopada to świąteczny dla nas dzień! W tym roku był naprawdę bardzo ciepły, bo aż 20 stopni. Idealna pogoda na spacer po Krakowie, a potem espresso w ogródku, by wygrzać się w jesiennym słońcu.

Idąc na krakowski Rynek zastanawialiśmy się, czy będzie można znaleźć wolne miejsce, bo przecież pogoda wspaniała! Ile radości daje nam słońce w ten listopadowy dzień.

Na Rynku tłumy ludzi. Spacerują, sztukmistrzów pantomimy oglądają, miejsca w kawiarniach szukają. Nikt nie chce siedzieć w środku. Niestety ogródków na zewnątrz jak na lekarstwo – było ich może pięć. Co za świat. Pogoda iście wiosenna, a nie ma gdzie usiąść. Widać tylko czatujących przed ogródkami miłośników słońca.

I jeszcze coś. Coś źle się dzieje w starym Krakowie – restauracja Redolfi zamknęła okiennice i chyba też swoją działalność…

W związku z małymi szansami na miejsce przy Rynku, udajemy się na Zaułek Niewiernego Tomasza, gdzie spodziewamy się ogródków i fajnej atmosfery tego małego zakątka na starym mieście. Nic bardziej mylnego. Posprzątane! Stoliki i krzesła skrzętnie wywiezione i tylko samotny gołąb spaceruje po chodniku. Kawiarnie zapraszają do środa, no bo przecież już prawie zima! Więc krzesełek nie ma!

Ehh… Co było robić – zamawiamy espresso i cappucino, wynosimy sobie dwa krzesła przed lokal i rozkoszując się dobrą kawą, cieszymy się tą piękną i słoneczną pogodą. Na klombie tuż obok nas, przysiadła rodzinka, która też nie miała ochoty kryć się pod dachem.

Rozkoszując się dobrą kawą, obserwujemy zdziwione miny turystów, którzy mając w pamięci letnie ogródki w tym miejscu, zawiedli się tej pięknej niedzieli.

Panie i panowie restauratorzy – warto wyjść do słońca skoro świeci nam w listopadowe dni! Niestety w Krakowie nie wszystkim się chce… Co z tym Krakowem?

Zobacz także: Co z tym Krakowem?!#$!

%d bloggers like this: