Posts tagged ‘aparat anologowy’

6 stycznia 2011

Nowa i „stara” fotografia

Czasem czytam na różnych stronach o nowinkach w fotografii cyfrowej. Co rusz, pojawiają się nowe modele aparatów z jeszcze większymi możliwościami. Wszystkie te nowości są naprawdę wspaniałe i oznaczają, że ta dziedzina rozwija się bardzo dynamicznie. Ciekawą sprawą jest, że niektórzy producenci wzorują się na rozwiązaniach i wyglądzie aparatów analogowych. Co uważam za właściwy kierunek. Design nie musi być kosmiczny i kolorowy. Aparat o klasycznym wyglądzie zawsze będzie modny.

I tak z pełną głową nowych możliwości technicznych cyfrówek XXI wieku, wyjąłem z szafki mój stary dobry aparat Nikon F3. Nie wiem, co w tym jest, ale jakoś ta mechanika do mnie przemawia. Żadnych bajerów tylko podstawowe funkcje – czas, przysłona i ręcznie ustawiana ostrość. I do tego ten dźwięk migawki. Nie da się go pomylić z cyfrówką. Tak sobie myślę, że warto czasem i taki sprzęt wziąć do ręki i zrobić parę fotek. Takie zdjęcia mają to coś, czego aparat cyfrowy nie ma. Może to jest to zastanowienie, czy zdjęcie będzie dobre i czy warto je zrobić. Kiedy nie mamy ograniczeń kliszy fotograficznej, często nie myślimy tak mocno o pojedynczym zdjęciu.

Zdjęcia Miniaków – specjalnie dla Mimi :)

16 listopada 2010

Kraków, Kazimierz, stary negatyw i Zorki 4

Aparat cyfrowy daje ogromne możliwości. Nieskończona ilość zdjęć, obróbka na komputerze – to wszystko jest naprawdę wspaniałe. Lubię te swoje cyfrówki. Zwłaszcza jeżeli kojarzą mi się z klasycznymi aparatami analogowymi, choć nie bardzo lubię to określenie. Kiedyś na aparat fotograficzny nie mówiło się analogowy – mnie to się i tak kojarzy z liczbami i według mnie nie pasuje. No, ale nadeszły nowe czasy i tak już jest. W przyszłym roku do sprzedaży ma wejść aparat cyfrowy, który wygląda jak model z lat 60-tych: Fujifilm FinePix. Czyli jednak powrót do korzeni fotografii. I to mi się bardzo podoba!

I dlatego pomimo wielu zalet fotografii cyfrowej, wciąż mam ogromny sentyment do klasycznych aparatów fotograficznych. Do negatywów i tej całej metalowej mechaniki w środku. Dźwięk płóciennej migawki i ciężar metalowej obudowy w ręku. Totalna prostota budowy i funkcji staje się w obecnych czasach czymś pożądanym. Aparaty analogowe mają w sobie, jak to nazywam „duszę”. Cyfrówka ma jej jakby sporo mniej.

Tak się zdarzyło, że w moim Zorki 4 był sobie film czarno – biały, na którym były zdjęcia zrobione w ciągu chyba z 6-ciu lat. Wstyd przez tyle miesięcy nie skończyć filmu – no właśnie – cyfrówki!

Przyszedł więc czas najwyższy, aby wywołać negatyw i zobaczyć co z tego wyszło.

Zdjęcia wykonane na m.in. krakowskim Kazimierzu, krakowskich Wodociągach podczas dni otwartych przy okazji Nocy Muzeów.

Aparat Zorki 4, Orion – 15 28mm/6, ILFORD FP 4 Plus 125, a nie jak pisałem w „Tak trudno się pożegnać” – Agfa APX 25. Są to pierwsze zdjęcia na tym negatywie. Ekspozycja była ustawiana za pomocą punktowego światłomierza Digital Spot Meter Pentax, który już został sprzedany… Natomiast ekspozycja dla ostatnich klatek była ustawiana „na oko” – galeria wkrótce.

 


%d blogerów lubi to: