Archive for ‘Fotografia, fotografia analogowa’

18 lutego 2015

Center | Analog

imm005_5A imm004_4A

Reklamy
27 Maj 2014

Blackboard

l3 l2 p5

27 kwietnia 2014

Keep Calm and Bake Bread

s01

25 marca 2014

Pizza Casa Bianca

t03

22 marca 2014

Dwie trufle i tarka

tumblr_n2uf2kjRQO1s9w60so1_500

Tagi:
2 marca 2014

Kawowe odkrycie przy autostradzie A4

Sytacja miała miejsce o dość wczesnej porze. Musiałem się zatrzymać, bo już bardzo chciało mi się spać. Przypadkowo znaleźliśmy się na parkingu Autogrill Rzędziwojowice przy autostradzie A4. Przed wjazdem wita nas sporych rozmiarów kubek z charakterystyczną przykrywką, reklamujący kawę Coffee Heaven.

001

Nie martwcie się nie o tym będzie, gdyż kawa z automatu mnie nie interesuje. Tymczasem Mimi, prowadzona niezawodnym nosem, poszła myszkować w poszukiwaniu czegoś na wzmocnienie. Jeszcze zanim wysiadła z auta, oświadczyła, że nawet Coffee Heaven się napije, bo kofeiny pragnie. Jednak mija bokiem automat do kawy i idzie dalej za zapachem, wgłąb stacji Autogrill, a tam wyczuwa aromat kawy, który jest tak miły i intensywny, że przytłoczył nawet zapach pieczonej golonki. Ku radości widzi spory ekspress i bardzo włoskie menu kawowe zaczynające się od ristretto, espresso i machiatto.

004

Na środku jeszcze rozstawiony jest mały sklepik z naturalnymi włoskimi specjałami – wybieramy cytrynowe ciasteczka. Mimi pewna siebie mówi, że tu będzie dobra kawa! Zamawiamy dwa espresso. Pani, która jeszcze przed chwilą wydawała golonkę, podchodzi do młynka i mieli porcję kawy, ładuje kolbę i ugniata tamperem charakterystycznym ruchem i zakłada kolbę. Ekspres wykonuje resztę pracy. Dostajemy espresso o właściwej pojemności z ładną kremą, a smak?

003

Wiele razy, zdarzało nam się bywać w krakowskich kawiarniach, gdzie stały najnowsze włoskie ekspresy i przeszkoleni, pewni siebie bariści i nawet całkiem niezłe mieszkanki kaw, ale kawy wypić się nie dało lub nie pozostawiała dobrych wspomnień. Nieustannie zadawaliśmy sobie pytanie, dlaczego tak się dzieje, że w mieście nie można napić się porządnie zaparzonego espresso? Gorzkie, lurowate, za duże, spalone, nieświeże, zwietrzałe. I odwieczne pytanie – gdzie na kawę? Pomimo tego, że wciąż powstają nowe lokale, a to nadal pytanie pozostaje aktualne i bez odpowiedzi.

Paradoksem jest to, że już 3 razy testowaliśmy kawę na stacji Autogrill i za każdym razem była naprawdę dobra, pozostawiająca przyjemny posmak na podniebieniu. Dodam jeszcze, że Italialn Coffee Store by Kimbo po obu stronach autostrady serwuje tak samo dobre espresso. A co ciekawe wszystkie panie są przeszkolone i posiadają podstawową wiedzę o tym, co jest ważne przy parzeniu kawy. A dla tradycjonalistów można zamówić zwykłą zasypę…

005 002

15 lutego 2014

Lampy okrętowe w Zorki Factory

Jak pewnie wiecie mam bzika na punkcie wszystkiego, co związane z morzem. Dlatego postanowiłem rozszerzyć asortyment o oświetlenie, jakby prosto z promów, statków i łodzi. Klasyczne formy, ale w świeżym wydaniu. Obudowy z metalu lub z żywicy w kolorze turkusowym! To kwintesencja nowoczesnego stylu marine.

Zdjęcia holownika wykonałem rosyjskim obiektywem Jupiter-8 50mm.

07 06 05 04 03 02 01

Jeżeli jesteś zainteresowany takimi lampami, zaglądnij do sklepu Zorki Factory – Lampy Oświetlenie loft.

15 października 2013

Bliska zapowiedź numeru 5

Sporo pracy za nami. Przygotowanie jubileuszowego numeru Subiektywnego Przewodnika Po Małych Przyjemnościach pochłonęło naprawdę dużo godzin pracy i setki zrobionych zdjęć, ale było warto! Odwiedziliśmy sporo miejsc, aby zebrać to wszystko w jedną całość. Już wkrótce rozpoczynamy rozsyłanie subskrypcji. Ozalid został dziś zatwierdzony i lada dzień będą naświetlane płyty, a później druk przy, którym nie omieszkamy asystować.

Nowy cykl o latarniach morskich to mój ulubiony temat, wiadomo dlaczego :)

Zdjęcia wykonane na negatywie Fuji, aparat Nikon F3 i La Sardina Sea Pride – przedstawiają odwiedzone miejsca, ale tych zdjęć w książce nie znajdziecie :) To taki książkowy backstage.

005 b08 b07 b06 b05 b02

b09

25 września 2013

Greenpeace Arctic Sunrise

as1as5 as4 as28

Przy okazji wydarzeń na morzu Peczorskim (morze znajdujące się na terytorium rosyjskiej części Arktyki, w południowo-wschodniej części Morza Barentsa), gdzie podczas protestu przeciw rosyjskiej eksploatacji złóż ropy naftowej na Arktyce, załoga lodołamacza Greenpeace’u „Arctic Sunrise” została zaaresztowana przez rosyjskie służby, a statek zmuszony do zawinięcia do portu w Murmańsku, postanowiłem zamieścić kilka zdjęć, które zrobiłem podczas wizyty na tej jednostce, podczas akcji związanej z zrównoważonym rybołówstwem, o której pisaliśmy w brulionie nr 4.

as12

Byłem na pokładzie, w środku, w ładowni pod lądowiskiem dla helikoptera, na mostku kapitańskim i widziałem, jak małą jednostką jest Arctic Sunrise. Przestrzeń jest wykorzystana w każdym calu. Wszędzie sprzęt, jakby z wyprawy w wysokie góry: karabinki, haki, liny i kombinezony. Narzędzia do bieżących napraw, papiery i inne dokumenty. Wszystko, co na statku znajdować się musi w lekkim bałaganie ciągłego stanu napięcia, nieodłącznym na morzu. Wyobrażam sobie, jak załoga pracuje i przygotowuje się do kolejnego rejsu. Kapitan na mostku wydaje polecenia, a nawigator wyznacza kurs.

a21 as27 as26 as23 as22 as25 as20 as24

Na pokładzie po obu stronach statku, na długich żurawiach wiszą dwa pontony motorowe – z pewnością używane do szybkich interwencji.

as2

as18 as19 as17 as15 as16 as14 as13 as6

Na mostku kapitańskim nie ma zaawansowanej elektroniki. Wyłącznie niezbędne instrumenty, radio, kable do ładowarek, słuchawki, mapy i inne dokumenty. Nic nie wskazuje na to, jakie trudne cele stawia sobie załoga tego statku.

as11 as10 as9 as8 as7

W tym reportażu chciałem pokazać, że lodołamacz Arctic Sunrise to zwykły statek bez zaawansowanego sprzętu, z takimi samymi problemami, z jakimi borykają się załogi podobnych jednostek.  Z pewnością Greenpeace nie posiada przewagi technologicznej np. nad jednostkami, które stara się zatrzymać, jak to miało miejsce, podczas blokowania japońskich trałowców nielegalnie odławiających walenie. Warto się zastanowić nad tym, co próbuje zdziałać załoga tego statku i jakimi środkami dysponuje.

Po tej wizycie, zupełnie inaczej traktuję wszystkie doniesienia o Arctic Sunrise… Mam nadzieję, że wirtualna wizyta na tym lodołamaczu, będzie dla Was ciekawym doświadczeniem.

4 czerwca 2013

Black & White Postcards

005 004 003 002 001

25 Maj 2013

Black and White Bicycle & Stars

02 01 03

Tagi:
2 kwietnia 2013

My Bread & English Lid

01

Pieczemy do czwartego numeru Subiektywnego Przewodnika po Małych Przyjemnościach – będzie znakomity i przetestowany przepis na chleb na zakwasie, krok po kroku. Przy okazji wciąż się uczymy czegoś nowego i szkolimy. Dla zainteresowanych – subskrypcja książki powinna rozpocząć się w połowie czerwca.

02

31 marca 2013

Hercules | Cycles of India

02

Tagi:
6 grudnia 2012

Mikołaj + Almodovar po raz drugi

Mikołaj tego roku bardzo sympatycznie się złożył, bo prezenty nie tylko dostałem, ale i dla Was coś ciekawego przyniósł. Takie coś, co rozświetli ciemne dni, ale i doda przyjemnego ciepła i nastroju.

Właśnie dziś dotarła do mnie pierwsza dostawa żarówek, wzorowanych na pierwszej żarówce wynalezionej przez Edisona. Żarówki mają ciekawy zwój w środku i przyciemnianą na brązowo – szklaną bańkę. Dzięki temu dają bardzo przyjemne światło.

03 01 04 02Już w sprzedaży na Myzorki design Showroom!

A na koniec, kolejna odsłona filiżanki Pedro Almodovara, o której pisałem w wpisie pt. „Jesienne espresso„.

00A w weekend rusza sklep internetowy De la Luca, więcej informacji wkrótce u Karoliny.  W następny wpisie jeden z prezentów mikołajkowych – bardzo do mnie podobny…

22 października 2012

Parę analogowych historii obrazkowych, z kraju i ze świata

No i nie mogę się uwolnić do magii analogowej fotografii. Trochę niedoskonałej i w moim przypadku pokrzywionej (zdjęcia z Lyonu). Tym razem fotki w podobnym klimacie, wyszukane z różnych klisz. Nawet monsieur Gessler się załapał, podczas przechadzki ulicą Św. Jana w Krakowie w nieodzownych czerwonych butach, i w kapeluszu w bardzo gustowne poziomki oraz w eleganckim garniturze. Pewnie szytym na miarę. Nie mogło zabraknąć roweru, tym razem przewrócony do latarni przypięty. Dwie filiżanki na stoliku w „Dymie” i do tego bar z kanapkami i wszelakimi rybnymi daniami z nadmorskiego kurortu u naszych zachodnich sąsiadów. Urwana Konfederacka 4 i do tego kilka turkusowo – brązowych lyońskich ujęć na dokładkę. Dla mnie najciekawszy piecyk przez okno w pustym lokalu i oczywiście fragment menu z francuskiego bistro.

Zdjęcia zrobiłem aparatami Zorki 4 i Nikon F3. Filmy Fuji, wywołane w Rossmannie.

16 września 2012

Z powrotem w Dymie analogowo

No i znów wracamy w te same miejsca. Co prawda chciałoby się znaleźć coś nowego i do tego też przyjemnego i ładnego. No, ale to nie takie proste. Czyżby nasze wymagania były za wysokie? No nie wiem. Swoją drogą pcha człowieka w stare miejsca. Dlatego wracamy do Dymu.

Z pewnością palma przyciąga…

Ile to już razy fotografowałem to okno i zawsze gołąb tam siedzi!

 Do kawy obowiązkowo musi być coś słodkiego. Zawsze mamy coś ze sobą, tym razem owoce goi w czekoladzie.

Letnie torby i czapka z daszkiem.

Mój Dzikus Śródziemnomorski śmieje się na myśl o morskich wakacjach.

Tuż obok, za barem Pan w muszce.

Zdjęcia zostały zrobione aparatem Exakta VX1000 na filmie Ilford fp4 125 ASA.

7 sierpnia 2012

Kolory {Lyon}

Zapraszam na kolorową wycieczkę do najstarszego francuskiego miasta – Lyonu. Jedno z moich ulubionych kolorowych miejsc to Cafe le Tiafe Restaurant – przedziwna elewacja z kolorowymi żarówkami. Przechodziliśmy obok wracając z ulubionej kawiarni. Grafiiti też może dobrze wyglądać, a czerwonego w Lyonie jest sporo.

Wpis specjalnie dla Anny z Lyonu :)

 Mimi na kolorowo

Fotografie zostały zrobione aparatem analogowym Zorki 4, obiektyw 28mm.

6 sierpnia 2012

Krótko o kolorach {Budapeszt}

Lubię wypatrywać ciekawych połączeń kolorystycznych. Mam takie ulubione miejsca np. w Budapeszcie, gdzie ściana jest pełna retro reklam i do tego żółta latarnia – zawsze chętnie robię tam zdjęcie. Do tego Gerloczy z swoimi oryginalnymi pomysłami na zaaranżowanie ogródka. W tym roku oprócz zielonego roweru nad głowami, mieliśmy prawdziwą zieloną trawę pod stopami. Brawo za pomysł. I jeszcze neon i czerń na ulicach Budapesztu.

23 kwietnia 2012

Analogue is the future – już tego nie zobaczycie i małe zapowiedzi

Dziś jeszcze parę fotek z analogowej serii z aparatu Exakta VX1000 (patrz wpis „Analgue is the future„). Pozostanie jeszcze kilka ujęć do innego wpisu o wyjątkowym krakowskim miejscu. Takim, które naprawdę warto odwiedzić. No, ale to nie dziś.

Ten wpis to zapis tego, czego już nie możecie zobaczyć, bo zasłania to wielka reklama sklepu Kapp Ahl. Mowa o fantastycznym i gigantycznym graffiti na starej kamienicy na ul. Karmelickiej w Krakowie. Naprawdę robiło to ogromne wrażenie. A przy okazji zapędziłem się trochę dalej i odkryłem rzadko spotykane w Krakowie zewnętrzne, metalowe skręcane schody. I to wszystko w samym centrum. Tyle razy tędy przechodziłem i dopiero teraz mam to!

Kawowe zdjęcia muszą się też pojawić. W końcu przerwa na espresso jest obowiązkowym punktem dnia. A na koniec jedno zdjęcie, które jest tylko małym smaczkiem arcyciekawego miejsca, gdzie spektakl jest nie do opisania. To też w swoim czasie. Zbieram materiały i tak sobie myślę, że będzie to też relacja analogowa. A to jak wiecie wymaga więcej czasu.

Aż się nie chce wierzyć, że to są zdjęcia z analoga…

Analogowa wielokrotna ekspozycja

I na koniec stolik, który zapamiętamy na długo.

20 marca 2012

The Analogue is Future

W wpisie „Historia pewnego aparatu, mucha i inne” pisałem o aparacie Exakta VX1000, który zajmuje szczególną pozycję w naszej kolekcji. Dzisiaj zgodnie z obietnicą prezentuję pierwszą serię fotek z przywróconej do życia Exakty. Jak dla mnie jakość jest znakomita. Obiektyw Zeiss aus Jena  rysuje naprawdę ostro. Wydane pieniądze na naprawę, nie poszły na marne!

Rozglądnijcie się po ciemnych kątach w swoich szafach, a może odnajdziecie ukryty skarb? Myślę, że w polskich domach jest jeszcze sporo znakomitego i dawno zapomnianego sprzętu. Niejednokrotnie wystarczy go odkurzyć i będzie działał, a czasem tylko mała naprawa.

Lomografia jest przykładem powrotu do tradycyjnej fotografii. Tak wiele osób na całym świecie zachorowało już na tą „chorobę”. Do tego nie potrzeba wielkich umiejętności, a frajda jest niesamowita. Szczerze polecam!

„Forza Italia” – zdjęcie specjalnie dla Gosi z Sycylii

Na koniec „Autoportret w drzwiach Cafe Dym”

Zdjęcia wykonane aparatem Exakta VX1000, film Fuji 400ASA, wywołany i zeskanowany w Rossmann za 10,99PLN :) 

25 lutego 2012

Historia pewnego aparatu, mucha i inne

Jak pewnie niektórzy z Was wiedzą – lubię stare aparaty. Dla mnie mają prawdziwego ducha. Zawsze zachwyca mnie w nich styl, mechanika i jakość wykonania. Teraz już chyba tylko Leica robi podobne i długowieczne aparaty fotograficzne.

Mamy parę takich zabytków w domu. Na pierwszym miejscu zawsze była EXAKTA VX1000 – aparat ze swoimi rozwiązaniami, wyprzedzający swoje czasy o dobre kilkanaście lat, a może i więcej. Oprócz tego to bardzo ważna pamiątka dla Mimi. To był ulubiony aparat jej Taty. Dlatego też postanowiliśmy przywrócić ją do życia. EXAKTA została rozebrana na części, wyczyszczona, nasmarowana i sprawdzona. Dostała też nową matówkę. Wszystko to u fachowca starej daty, który nie powiedział, że nie opłaca się tego naprawiać. Sprawdzone miejsce w Krakowie – wiedzą o tym moje obiektywy do Zorki :)

Właściwie koszt naprawy przekroczył wartość aparatu. Jednak, czyż nie było warto uratować jeszcze jednej wspaniałej kamery przed zapomnieniem? Ja uważam, że to były dobrze wydane pieniądze. Zresztą przekonamy się o tym po zrobieniu rolki filmu.

Przy okazji odbierania sprzętu z naprawy nabyłem, ale już w zupełnie innym miejscu, jeansową muchę. Co z pewnością oznacza, że będę ją nosił :) To będzie taki mój „analogowy” styl! A do tego znakomicie pasowałaby fajna torba. Dlatego też postanowiłem sprowadzić torby Heavy Duty Vintage do swojego sklepu, a w tym jedną dla siebie. Torby są szyte ręcznie  z wykorzystaniem starych materiałów – to nie masowa produkcja. Każda jest inna i niepowtarzalna. Pasuje to idealnie do mojej filozofii recyklingu, którą promuję moimi projektami lamp. A do tej mini kolekcji, Mimi dodała mi wspaniałą płytę Yann Tiersen „Tabarly”.

Torby Heavy Duty Vintage, będą dostępne w sklepie MyZorki Design Lampy Loft na dniach. Zapraszam!

18 października 2011

Ikea w naszym domu

No i już po sesji, ale wydaje mi się, że to było jakby wczoraj, bo wciąż nasz dom przypomina plener fotograficzny. Zespół IKEA Live w pięcioosobowym, międzynarodowym składzie, zrobił nam w Domu pod Jaszczurkami małą rewolucję. Nie tylko jeśli chodzi o wystrój wnętrz. Dzięki Andersowi i jego asystentowi, dowiedziałem się sporo o fotografowaniu.

Możliwość obserwacji i uczestniczenia w tak profesjonalnej sesji była bezcenna. Pomimo napiętego harmonogramu, zawsze znajdowali czas, aby odpowiedzieć na moje pytania i pokazać, co i jak się robi. Moim sporym zaskoczeniem było to, że nie mieli najdroższego sprzętu na świecie. Utwierdziło mnie to w przekonaniu, że w fotografii, tak naprawdę liczy się człowiek, a nie droga puszka.

Zobaczcie sobie stronę fotografa, który dał mi sporo natchnienia do rozwijania swoich umiejętności – Anders Schønnemann Photography. Ja już dodałem jego stronę do swoich ulubionych :)

Poniżej prezentuję parę fotek z sesji dla IKEA Live w naszym domu.

Naprawdę miło wspominamy te parę dni z całą ekipą. Na koniec były uściski i wymiana wizytówek :) Może jeszcze kiedyś się spotkamy.

14 października 2011

W marinie z Sardynką

Nic tak mocno nie kojarzy mi się z letnimi wakacjami, jak marina pełna jachtów. Tym razem odwiedziliśmy Balaton, który jest dla Węgrów ich małym morzem. Z swoim pięknym kolorem wody i przystaniami pełnymi jachtów można poczuć tutaj morskie tchnienie.

Uzbrojony w Sardynkę, ruszam na fotograficzne łowy do mariny w Balatonfüred.  Mimi zostaje na ławce i pisze tekst do wpisu na blog, a później idziemy do naszej ulubionej kawiarni „Karolina” na kawę i pyszne domowe ciastko.

19 września 2011

Stare miejsca – nowe miejsca

Lubię te parę miejsc w Krakowie, które nie zmieniają się zbytnio. Lubię też tych parę uliczek. Jak tylko jestem w Krakowie, wracam tam za każdym razem, by spojrzeć z innej perspektywy. Pasuje mi to otoczenie, takie nie krakowskie, a może właśnie krakowskie, zagubione gdzieś w tym pośpiechu?

Bez znudzenie, powracam do Zaułku Niewiernego Tomasza na pyszne espresso w „Cafe Dym”. Fajnie znów zobaczyć Panów starszych, znawców sportów wszelakich w tym samym gronie, rozmawiających o sukcesach Radwańskiej i kolejce piłkarskiej. I znów Pani z Wiśniówką i Ci sami sympatyczni barmani. Czy mnie kojarzą nie wiem, ale ja ich tak :)

13 września 2011

Spóźniony w Budapeszcie

Jest godzina 20:59, Budapeszt.

Kawiarnie zapełniają się wieczornym gwarem i rozświetlają światełkami.

Nasz bohater dzwoni. Już wie, że nie zdąży na rande-vous.

Próbuje tłumaczyć się zepsutym skuterem…

…i pomyleniem godziny koncertu.

Wskakuje szybko do taksówki i odjeżdża…

Jak sądzicie, czy nasz bohater mimo wszystko miał udany wieczór? No i na jaki koncert się spóźnił?

25 sierpnia 2011

Black coffee and Bicycles


zdjęcia archiwalne, jakiś miesiąc temu

22 sierpnia 2011

Francuski Paradoks | Paryż

Nie jest tajemnicą, że Francuzi uwielbiają jeść. Do jakości składników, smaku, czy tradycyjnej kuchni przywiązują wielką wagę. Faktem jest, że uwielbiają swoje restauracje, bistra, piekarnie i oczywiście kawiarnie. Miło było uczestniczyć, choć przez parę dni w tym całorocznym festiwalu smaku i spotkań towarzyskich, który można obserwować w całym Paryżu.

2 sierpnia 2011

Fashion Police

Budapest 2011

31 lipca 2011

Moi Chouchou

Paryż, Marzec 2011 roku

Café à MontmartreMoi Chouchou et ses lunettes

16 lipca 2011

Dworzec Zachodni | Budapeszt

Budapest Nyugati pályaudvar – jeden z trzech głównych dworców kolejowych w Budapeszcie. Został wybudowany przez spółkę Eiffel Company. Otwarty 28 Października 1877 roku.

Jak dla mnie, to najładniejszy dworzec kolejowy jaki widziałem. Klimatu dopełnił parowóz z obsługą w odpowiednim klimacie. Można się było przenieść na chwil parę do czasów Franciszka Józefa :)

Pomyśleć, że mój Dziadek jeździł na parowozie… Co prawda wiele lat później, ale zawsze to coś. Pewnie byłby zachwycony tym retro pociągiem.

%d blogerów lubi to: