„Piątka” w druku i pożegnanie

No i stało się! Numer piąty Subiektywnego Przewodnika po Małych Przyjemnościach został wydrukowany! Jak zwykle, sporo godzin spędziliśmy przy maszynie. Pomimo tego, że coraz lepiej idzie nam przygotowywanie zdjęć, to jednak ciągle uczymy się od drukarza nowych rzeczy. Oprócz tego obserwowanie, jak to wszystko nabiera prawdziwej i realnej formy to spora przyjemność, ale i stres.

c01

Okładka „Piechotą do lata” – trzymamy się żółtego koloru, który przypadł na ten rokc03

Przez lupkę sprawdza się jakość druku, natężenie czerni w literachc04

Magiczny Budapeszt i dużo węgierskich kiełbasc10

Strona z niespodziankamic07

Fajna sterta
c08

Ponumerowane arkusze przygotowane do następnego etapu. Czekamy na swoją kolej, gdyż przed Krakowskimi Targami Książki spory ruch w drukarnic11

Nowy cykl o latarniach morskich wygląda bardzo ciekawiec05

 Najwyższa latarnia na polskich wybrzeżu

c06

Jeszcze jeden rąbek tajemnicy

Przez pięć numerów i Wy poznaliście maszynę, na której drukowane były książki. Z numerem piątym, żegnamy się z ulubioną maszyną drukarską w całej drukarni.

c02

Sporo przyciskania guzików miało tu miejsce podczas wielu godzin drukuc09

Naprawdę dobrą robotę wykonała dla nas ta maszyna. Nie ma co zasługuje na specjalne pożegnanie:

c12

PS Subskrypcja będzie wysyłana najprawdopodobniej od środy.

%d bloggers like this: