10 godzin przy maszynie

Za każdym razem, gdy stajemy przed maszyną drukarską, gdzieś tam w środku jest ta iskierka szczęścia i lekkiego zdenerwowania, czy wszystko będzie tak, jak należy. Tym razem w drukarni spędziliśmy ponad 10 godzin. Myślę, że nigdy mnie nie przestanie fascynować w jaki sposób powstaje książka. Książka, w którą włożyliśmy niezliczone godziny pracy i serca. Z kolejnym numerem idziemy do przodu z nowymi pomysłami. Tym razem w brulione znajdziecie rysuneczki i podpisy by Mimi. Jest jeszcze więcej zdjęć i więcej stron.

Za chwilę rozsyłamy subskrypcję, więc wybaczcie, że tak krótko, ale czekają nas sprawy administracyjne.

Relacja Mimi w wpisie: „Dzień w drukarni„.

01

Duuużo książek :)
02

Na tej maszynie drukują się książki m.in. „Czułym okiem”.
03 04 07

W biurze na hali produkcyjnej czujemy się już jak u siebie :)08

Sporo papieru już poszło, a to nawet nie połowa.
06

Kanapeczka i ostatni łyk herbatki termosowej.05

Arkusz 8 strona 109

37 komentarzy to “10 godzin przy maszynie”

  1. Ha! kapusia się załapała :)) wspaniałe wiadomości!!!!! Dużo dobrej energii przesyłam :)
    Sylwia:)

  2. Jesteście niesamowici, tyle w Was pasji i szczerej radości! Mam nadzieję, że będzie jeszcze kilka takich postów z drukarni przy okazji drukowania kolejnych części :-)
    Pozdrawiam!

    • Helena, energię dostajemy od Was, bo bez takiego wsparcie nie mielibyśmy tyle siły, aby skończyć książkę. Dlatego wielkie dzięki. Pasji nam nie braknie, jeżeli będziecie z nami.
      Też mamy nadzieję, że zawitamy do drukarni znów.
      Pozdrawiam!

  3. Taka wizyta w drukarni jest na pewno fasynujaca! Na dodatek ze swoja ksiazka:-)
    Podziwiam Wasze zdjecia i ciekawe motywy:-)
    Pozdrawiam cieplo,
    O.:-)

  4. Czekamy z niecierpliwoscia…..

  5. Zorki jestem tak szczęśliwa, żę aż skaczę z radości!!! :)))
    książka już zamówiona i opłacona! gratuluję Wam serdecznie kolejnej części i mam nadzieję na kolejne. jestem jej ciekawa niesamowicie…te zdjęcia pozostawiają lekki smaczek i chciałoby się już teraz now jeszcze więcej:)))
    świetna relacja z drukarni!
    pozdrawiam ciepło

  6. Super wiadomości na dzisiejszy wieczór:-)
    Relacje z drukarni dodają emocji. Gratulacje dla Was !!! Pozdrawiam serdecznie:-)

  7. Szczególnie lupa mnie poruszyła :D Zorki, niemal czuję zapach i słyszę terkot maszyn, kiedy patrzę na te zdjęcia… Rewelacja!

  8. wspaniale, czekam na książkę :)

  9. Na takiego newsa czekałam! Ogromnie się cieszę, że „trójeczka” już na świecie;)
    Widzę, że filiżanki i tam z Wami były i pyszną herbatkę z nich piliście:)
    Hala robi wrażenie! Człowiek taki tyci tyciusieńki w niej się czuje, ale za to WIELKĄ książkę się tam drukuje.
    Ściskam mocno i do szybkiego!

    • Karolina, filiżanki zawsze są z nami, zresztą wiesz sama. Już nie raz piliśmy termosówkę razem. Naprawdę wspaniały prezent mi zrobiłaś :) Do szybkiego zobaczenia!

  10. Ja też już czekam na Wasza trójeczkę! Super zdjęcia Zorki… Jest klimat ;) Pozdrawiam gorąco!

  11. czekam cierpliwie :D
    widzę zmiany na blogu :)

  12. co tu dużo mówić – BOSKO!!!! wspaniały początek tygodnia! dzięĸi Wam!

  13. ha! idziecie jak burza :) maila juz dostalam, dziekuje!
    Nie znam sie zupelnie na drukarstwie ale to fajna sprawa moc byc przy tym procesie osobiscie. Czy kazdy wydawca/autor ma taka mozliwosc? czy bedac w drukarni podczas drukowania waszej ksiazki drukarzom w jakis sposob jest wasza obecnosc pomocna czy „tylko” jestescie tam, by byc i „czuwac” i widziec jak to powstaje?
    dobrych dni zycze!:)

    • Zwykle w drukarni akceptuje się okładkę i może pierwszy arkusz. Nam udało się wypracować możliwość akceptacji praktycznie całej książki. Duże firmy nie siedzą w drukarni, bo nie mają na to czasu i pewnie ochoty. My dbamy o jakość, bo to wydanie bibliofilskie o niskim nakładzie, więc bardzo nam na tym zależy. Z drukarzami ustalamy szczegóły druku, ustawienia kolorów, itp.

  14. fajowo juz nie mogę sie doczekać :)))
    pozdrawiam
    Ag

  15. gratulacje,bardzo fajnie ze mogliscie byc w drukarni,super przezycie,pozdr.

    • Dzięki! Nie wyobrażam sobie drukowania nawet dziesiątej książki bez akceptacji przy maszynie. Jednak trzeba trzymać rękę na pulsie.

  16. 10 godzin prawdziwych emocji! Musi byc wspaniale patrzec jak drukuje sie strona po stronie,kazde slowo i obraz tak przez Was dobrze znane…Nie moge sie doczekac trojeczki ,1 i 2 przeczytalam po 3 razy :)))

    • Gioia: druk książki to prawdziwe przeżycie – za każdym razem. Choć zupełnie inaczej wygląda wszystko na dużym arkuszu, a w potem w gotowej książce. Pozdrawiam serdecznie!

  17. Bardzo mi się podoba Wasza relacja z drukarni. Już się cieszę na myśl, że niedługo „Trójeczka” znajdzie się w moich łapkach;-) Ściskam!

  18. Znalazłam wasze blogi (Twój i Mimi) przypadkiem i jestem szczęśliwa! Zdążyłam już zamówić 2 książki wasze, i żałuję że nie mam 1 części… jestem… zauroczona:) piękne zdjęcia, cudowna realizacja, prześliczne opisy :) nawet męża mojego w nie wkręciłam :) nie mogę przestać się nimi zachywcać!
    a co do tego wpisu… jestem z zawodu papiernikiem i poligrafem :) jak tylko widzę maszyny typu hilderberg, aż mam gęsią skórkę – uwielbiam to! aczkolwiek sercem jestem bardziej papiernikiem niż poligrafem, jedno i drugie mnie pasjonuje i uwielbiam :) a oglądać tak wspaniałe maszyny, takie duże ilości książek i papieru na tak fajnych zdjęciach to sama przyjemność :)
    ściskam i jeszcze raz wam dziękuję :)

    ps. przepraszam, że tak się rozpisałam hihi :)

%d bloggers like this: