Nocny stróż, czyli eksperyment kawowy

Zbliża się północ, już w łóżku Mimi opowiada mi, co też ciekawego przeczytała o kawie:

„Kofeina przenika do krwi natychmiast po wypiciu kawy, ale jej działanie jest najsilniejsze godzinę później i utrzymuje się około pięciu godzin. Dlatego właśnie amatorzy kawy mogą bezkarnie rozkoszować się nią tuż przed położeniem się do łóżka: od razu zasypiają, ponieważ kofeina nie zdążyła zadziałać!”

Tekst pochodzi z książki „Kawa. Poradnik smakosza” Anna Vantal

01

Czyli jeżeli wypiję kawę tuż przed snem, to nie będzie problemu z zaśnięciem, a co za tym idzie mam jeszcze jedną okazję do wypicia espresso!  Nie trzeba było mnie długo przekonywać, żeby przeprowadzić ten eksperyment. Mimi zamawia o północy cappuccino z mlekiem sojowym, a ja niezmordowane espresso. Wyskakuje z łóżka i już włączam Pimpka (nasz ekspress), kawa do młynka, woda, mleko z lodówki. Już z Pimpkiem parzymy czarny napar.

08 09

No i przy okazji pojawia się kolejna odsłona filiżanki Almodovara w towarzystwie aparatu Zorki C. Wypijamy kawki, Mimi zasypia od razu, ja jeszcze przez chwilę robię zdjęcia w naszej sypialni.

10 0706 05
04 02

Rano konfrontujemy wyniki eskperymentu kawowego, który wspólnie nazwaliśmy „Nocny stróż”.

03W wyniku wypicia (po godzinie 24:00): Mimi – cappucino (200 ml), Zorki – espresso (30 ml) – nie udało nam się głęboko zasnąć, jakbyśmy na coś czekali. Porównaliśmy ten stan z niespokojnym snem i czuwaniem, aby nie zaspać na poranny samolot – to był taki nocny stróż. Wnioski: Pimpek w nocy nie pracuje! A my mamy noc do odespania. Dobranoc.

PS. Czy Wy macie w tym temacie, jakieś doświadczenia?

Tagi: ,

19 komentarzy to “Nocny stróż, czyli eksperyment kawowy”

  1. Witam i ściskam noworocznie:)))
    fajny eksperyment!czasami teoria rozmija się z praktyką:)
    mnie nie udało się zasnąć po pierwszej w życiu kawie (miałam wtedy 14 lat)przez 2 dni,ależ to było męczące!!!potem się kawy bałam…..a już w dorosłym życiu kawę kocham miłością wielką,częstą i mleczną….nie pijam kawy po 15stej bo wtedy nocka z głowy….no czasmi skuszona zapachem ulegam….
    z kawowym pozdrowieniem
    jaanna

    • Przygoda z dwudniowym niespaniem jest naprawdę niesamowita. U nas 16:30 to limit godzinowy na ostatnią kawę i pewnie tak zostanie.
      Pozdrawiam serdecznie!

  2. O, ja z kolei mogę wypić i trzy kawy przed snem i tak czy inaczej zasypiam, również wtedy, gdy pomiędzy kawą a pójściem do łóżka upłynęła godzina ;))) coś mi chyba nie działa :))))
    Jedynym skutecznym odstraszaczem snów są złe myśli i lęki…

    • Ha, w takim razie wygląda na to, że u Ciebie kofeina nie działa. Zgadzam się z Tobą, że złe myśli skutecznie zabierają sen. Oby takich nocy było, jak najmniej!

  3. ja kawę mogę wypić późnym popołudniem i nie wpływa to, na szczęście, niekorzystnie na jakość mojego snu :) tak więc autor tekstu musiał mieć doświadczenia podobne do moich ;p

    • Czyli wiesz dokładnie, jak to wyglądało. Nigdy więcej! O wiele bardziej wolę iść spać niż pić kolejne espresso. W końcu jutro też będzie można się napić :)

  4. A ja niestety nie mam zadnych doznan po kawie,pije czasami bo lubie,najbardziej napawam sie zapachem,parzeniem,pozdr.i samych dobrych kaw na caly rok zycze,a m/s Batory wyplywal z mojego miasta,fajne zdjecie

    • Na początek sprawa Batorego, czy wiadomo Ci coś, co się z nim stało? Ja też piję kawę, bo lubię i wybieram 100% arabike, ma mniejszą zawartość kofeiny, bo nie chodzi mi o kofeinę w kawie. I dla Ciebie samych pysznych kawek na cały rok!

  5. Lubię takie spontaniczne „eksperymenty”, czytałam wpis jak dobrą książkę, z niecierpliwością czekając co się wydarzy :)
    Wniosek – nie będę piła kawy przed snem, nie lubię tego „niepokoju”, zato ostatnio przetestowałam „czekoladę”, malutki kawałek, kiedy taki „niepokój” obudzi w nocy i nie daje spać – na mnie działa i śnią się potem dobre sny :))))
    Ściskam mocno!
    Sylwia:)

  6. mój teść, który dyżurował nocnie w szpitalu – mawiał do swoich pacjentów: wypijcie kawę jeśli nie umiecie zasnąć, mózg się dotleni, ciśnienie wyrówna – spać będziecie do rana! podobno działało ale ja mam obawy – pewnie miałabym noc do odespania:) pozdrawiam!

  7. Kuku Zorki ! Bonne Année ! Ja kawy nie pije ale mialam taki sam eksperyment z herbata ( theina)…Jesli wypije po 17 godz. to mam „biala noc” zapewniona..tak ze unikam po 17 -tej..
    buziaki

  8. na mnie kawa nie działa , obojetnie kiedy wypije jak idę spać to zasypiam od razu i śpię bez problemu i wstaję wyspana :)))
    pozdrawiam
    Ag

  9. kawa dla mnie jak woda. Pić mogę ile chcę, kiedy chcę i spać będę. To tak mają uzależnieni :)
    Pozdrawiam i „pochodzę” sobie tu trochę.

  10. Zdecydowanie wolę poranną kawę, wieczorem i tak mam kłąb myśli w głowie, że czasem ciężko zasnąć.
    Nie chcę nic gadać, ale to chyba przychodzi z wiekiem, kiedyś też mogłam żłopać kawę litrami ;-)

    Pozdrawiam

  11. No w książce mogą pisać o mnie, bo ja po kawie usypiam, a w zasadzie piję ją tylko dla smaku i tu fakt jestem uzależniona od porannej latte, ostatnio przygotowywanej w proporcji 1:1 z czekoladą… mmm… pycha! :)

  12. Jedno espresso przed snem dziala czasem zbawiennie na mnie ale juz dwa – rewolucja!:) Raz przedobrzylam bo mi tak smakowalo i bylam „lekko” nerwowa. Bardzo nieprzyjemny stan, jesli wydaje sie takowym byc „bez powodu”.

  13. Na mnie kawa działa i nie mogę jej pić po 18-tej bo potem ciężko mi spać. Więc wieczorem pijam tylko herbatkę, inkę lub kakao:-) przyjemne fotki:-) pozdrawiam ciepło

%d bloggers like this: