Parę analogowych historii obrazkowych, z kraju i ze świata

No i nie mogę się uwolnić do magii analogowej fotografii. Trochę niedoskonałej i w moim przypadku pokrzywionej (zdjęcia z Lyonu). Tym razem fotki w podobnym klimacie, wyszukane z różnych klisz. Nawet monsieur Gessler się załapał, podczas przechadzki ulicą Św. Jana w Krakowie w nieodzownych czerwonych butach, i w kapeluszu w bardzo gustowne poziomki oraz w eleganckim garniturze. Pewnie szytym na miarę. Nie mogło zabraknąć roweru, tym razem przewrócony do latarni przypięty. Dwie filiżanki na stoliku w „Dymie” i do tego bar z kanapkami i wszelakimi rybnymi daniami z nadmorskiego kurortu u naszych zachodnich sąsiadów. Urwana Konfederacka 4 i do tego kilka turkusowo – brązowych lyońskich ujęć na dokładkę. Dla mnie najciekawszy piecyk przez okno w pustym lokalu i oczywiście fragment menu z francuskiego bistro.

Zdjęcia zrobiłem aparatami Zorki 4 i Nikon F3. Filmy Fuji, wywołane w Rossmannie.

15 komentarzy to “Parę analogowych historii obrazkowych, z kraju i ze świata”

  1. moje ulubione jest to z rowerem :)
    masz rację, fotografia analogowa ma w sobie magię…

  2. Zobaczysz jaki ja mam rower to padniesz! Dostałam go od znajomych, bo wiedzą, że mnie takie klimaty ruszają. Staroć ze skórzanym zwichrowanym siodełkiem. No boski jest, nawet już na nim jechałam;))) Jechaliśmy z nim (nie na nim;) na dachu naszego samochodu. Gero się tylko modlił, żeby światła przy galerii nie trzymały nas zbyt długo i żeby ludzie z kościoła nie wracali;))) Ubaw mieliśmy po pachy!
    A dla mnie magiczne jest to ostatnie zdjęcie!
    Do zobaczenia!

  3. Te buty i Konfederacka w płomieniach:-) :-)
    Pozdrawiam ciepło:-)

    Mam nadzieję, że Mimi przekazała Ci moje ‚dziękuję’… :-)

  4. uwielbiam Twoje zdjęcia, a te analogowe są strasznie klimatyczne!
    stawiam na stare okiennice no i to menu… bez dwóch zdań to coś co kocham najbardziej!!! oryginalne menu mogłabym fotografować wszędzie:)

    pozdrawiam ciepło!

  5. świetne ujęcia i ten rower :)) analog to analog :)
    pozdrawiam
    Ag

  6. Zdjęcia jak zawsze zachwycające. Najbardziej do gustu mi przypadł „upadły” rower :) Pozdrawiam serdecznie.

  7. Nie rezygnuj z analogowego! nigdy! uwielbiam te foty

%d bloggers like this: