The Analogue is Future

W wpisie „Historia pewnego aparatu, mucha i inne” pisałem o aparacie Exakta VX1000, który zajmuje szczególną pozycję w naszej kolekcji. Dzisiaj zgodnie z obietnicą prezentuję pierwszą serię fotek z przywróconej do życia Exakty. Jak dla mnie jakość jest znakomita. Obiektyw Zeiss aus Jena  rysuje naprawdę ostro. Wydane pieniądze na naprawę, nie poszły na marne!

Rozglądnijcie się po ciemnych kątach w swoich szafach, a może odnajdziecie ukryty skarb? Myślę, że w polskich domach jest jeszcze sporo znakomitego i dawno zapomnianego sprzętu. Niejednokrotnie wystarczy go odkurzyć i będzie działał, a czasem tylko mała naprawa.

Lomografia jest przykładem powrotu do tradycyjnej fotografii. Tak wiele osób na całym świecie zachorowało już na tą „chorobę”. Do tego nie potrzeba wielkich umiejętności, a frajda jest niesamowita. Szczerze polecam!

„Forza Italia” – zdjęcie specjalnie dla Gosi z Sycylii

Na koniec „Autoportret w drzwiach Cafe Dym”

Zdjęcia wykonane aparatem Exakta VX1000, film Fuji 400ASA, wywołany i zeskanowany w Rossmann za 10,99PLN :) 

44 Responses to “The Analogue is Future”

  1. Ależ mi te fotografie smakują! Ile lat fotografujesz?

  2. Pani w kapeluszu i „pelisie” to jest to! Trochę już zapomniane są te chwile, kiedy to nasi rodzice „przemieniali” na wiele godzin łazienki w „ciemnie”. Masz rację trzeba „odkurzyć’ pamięć, przeszukać szafki, wyciągnąć szuflady i wrócić do „korzeni”. A przy okazji, to bardzo cenne informacje, że to wcale nie jest taki „drogi interes”.

    • Sylwia: też o mały włos bym zarzucił cały ten analogowy interes. Ale film można już kupić za 6PLN + 10,99PLN i masz 36 fotek w komputerze :) Nie jest to aż takie drogie. Co jakiś czas lubię i takie zdjęcia robić.
      Pozdrawiam!

  3. Piękne, jestem pod wrażeniem, oglądam po raz kolejny…

    • Ania vespertine: bardzo dziękuję. Cześć zdjęć zachowałem na późniejsze wpisy, więc będzie jeszcze co oglądać.
      Pozdrawiam!

  4. Bardzo piękne i nastrojowe. Londyńska budka telefoniczna ścisnęła mnie za kochające wszystko co angielskie serce:)

  5. #2 and ‚6 are my favorites. Color and light are special. And I like very much how you handle the focus.

    • 125tel – KUMs Fotogalerie: thank you for comment! I think that all this is becouse good and old camera. I love to feel this heavy stuff in my hand. For me this is real photography. When you should think before shoot.
      Take care!

  6. piękne ujęcia detali: rowerów i drzwi :) uwielbiam takie!

    • APETYCZNE_wnetrze: ja też lubię te stare rowery :) Zdarzają się też super kolarki. Choć u nas ta moda dopiero wchodzi.
      Pozdrawiam!

  7. dokładnie tak :) przy analogowej fotografii najpierw się zastanowisz i dopiero zrobisz zdjęcie
    ilość ograniczona ;) i trzeba to dobrze wykorzystać
    to podobało mi się w analogach, w cyfrówkach na początku denerwowała mnie strasznie ilość zdjęć i późniejszy problem, które wykasować, a które zostawić – na początku szkoda było każdego ;)
    mamy w domu (w Polsce) dwa obiektywy Zeiss’a kupione na eBay – może warto je odkurzyć…?

    • Gosia: nie jest łatwo opanować się i nie robić dużej ilości zdjęć cyfrówką. Sam często mam z tym problem :)
      Obiektywy Zeissa warto warto, Jeżeli masz tylko do czego je wkręcić :) Obecnie jest sporo przejściówek i można takie obiektywy używać w cyfrówkach. Sam tak robię :)
      pozdrawiam!

  8. Piekne zatrzymane chwile, dokladnie!Tak jakby sie wszystko na pare sekund zatrzymalo…. fajnie „chwyta” :) pozdrawiam Was cieplo

    • Bree: chwile na zdjęciach to zupełnie coś innego niż film. Choć oba sposoby zatrzymywania czasu i opowiadania historii bardzo lubię.
      Pozdrawiam!

  9. Sebastian, ile życia w tych fotkach!
    Zdaje się, że starego zenita taty ktoś(????) wywałił gdzieś…, bo tylko przeszkadzał ignorantom… „walając się” z kąta w kąt. A teraz szkoda wielka…

    • Ewelejna: wielka szkoda, bo aparatów nie powinno się wyrzucać. Nawet tych, które już nie nadają się do naprawy. A Zenit z pewnością by robił nadal zdjęcia. To mocny sprzęt!
      Pozdrawiam!

  10. robicie apetyt… a w szefie psix leży i czeka… ;-)

    • Onibe: Pentacon to juź klasyka. Do tego obiektyw Zeissa o ile się nie mylę i frajda na całego. Z pewnością warto zainwestować trochę czasu w ten sprzęt!
      Pozdrawiam!

      • akurat z czasem jest najgorzej. Z czasem i wprawą. Robiłem już jedno podejście parę miechów wstecz, ale okazało się, że nie wiem już co i jak: stałem się analogowym analfabetą, tak mnie cyfra odmieniła ;-). Muszę wiec na spokojnie, może nawet przyuczyć się najpierw, odnaleźć stare foty, ksiażki itd. Ale z pewnością warto!

        • Onibe: faktycznie na analoga trzeba mieć trochę czasu. Jednak biorąc pod uwagę jedną z reguł łomografii – trzeba pstrykać i nie myśleć :) Z jednej strony to racja, a z drugiej jednak warto się zastanowić nad zdjęciem. Powodzenia w rozgryzaniu!
          Pozdrawiam!

  11. Bardzo klimatyczne, zwłaszcza rowery i drzwi :), a to z autkiem – smakowite ! ! ! Od dłuższego czasu zerkam na starego Zenitha, wczoraj nawet wzięłam do ręki, znajomi też wspominają fotki nim robione jako te, które najbardziej zapadły im w serce, ale w małych miastach jest problem z serwisem, żeby wyczyścić, sprawdzić…. :(

    • Jo: zdaję sobie sprawę, że znaleźć jeszcze kogoś, kto zajmuje się starymi aparatami to spory problem nie tylko w małych, ale i w dużych miastach. Sprawdzić z grubsza można samemu. Wystarczy otworzyć tylną pokrywę, naciągnąć migawkę i próbować wyzwalać spust aparatu na różnych czasach. Ważna, aby migawka się nie zacinała np. przy 1/30sekundy. Jeżeli przy ustawianiu ostrości odległość zmierzona aparatem będzie identyczna jak metrem – to powinno grać.
      Pozdrawiam!

  12. Magiczne zdjęcia, jestem stałą bywalczynią Twojego bloga :-)
    Czy orientujesz się może czy znajdę coś takiego jak instrukcja do Exakty w języku polskim?

  13. podobaja mi sie bardzo uchwycone przez ciebie motywy, panie Dobre Oko!:)

  14. Sebastian,dziekuje!!! :))) Zdjecie jest swietne! :D Wspaniale sie Exakta spisuje,fotki bardzo dobrej jakosci! Wyobrazam sobie jak Mimi cieszy sie z tego,ze aparat ten szczegolny dostal drugie zycie… :)
    A my Zorki umawiamy sie na probe ratowania mojego pradziadkowego aparatu jak tylko zawitam do Polski ;) Raz jeszcze wielkie dzieki za wloska fotke! ;)) Bede ja mogla sobie skopiowac? :)

    • Gioia: chyba źle napisałem, powinno być Forza Italia :) Dla Mimi to naprawdę super sprawa. Myślę, że jej Tata byłby zachwycony, że nie odstawiliśmy aparatu w kąt. Fotkę mogę Ci wysłać duża lub zrobię Ci odbitkę :) A aparat będziemy ratować – super!
      Pozdrawiam serdecznie!

  15. pisałam 2 dni temu komentarz i był długi i wcięło go … no dobra to piszę raz jeszcze :)
    Ja mam wielki sentyment do analogowych zdjęć bo ponad połowa mojego życia to analogi, ale…
    mieszane uczucia też mam, a czemuż a temuż że jak zeskanowałam lata temu wszystkie nasze negatywy co jak możesz się domyśleć szło w zdjęć miliony bez mała – skanowałam około roku :)) to już po obróbce 30-40 sztuk miałam serdecznie dość, a co z resztą ??? Che che reszta zdjęć na resztę życia, czyli mam zajęcie po kres swych dni…bo jak wiadomo, jedne zachowały się lepiej, inne gorzej, zależy z czego błona była zrobiona czyli co nam się nawinęło na szpulkę, a wybór jak wiesz w siermiężnym komunizmie był niewielki, no i ważne też było w czym wytaplana była po naświetleniu i t d. jedne są w doskonałym stanie inne podrapane, niekiedy i dziurka się trafi, ziarno takie, że twarz trudno rozpoznać… no różnie z tym bywa, wtedy nad jednym zdjęciem siedzi się i parę godzin.Ciekawe jest to, że negatywy z lat 60-tych są o niebo lepsze od tych z lat 80-tych… :)))
    Dlatego też obecnie omijam analogi z daleka, bo mam po dziurki w nosie obrabiania zleżałych negatywów :) ale Ciebie jestem w stanie zrozumieć, co zresztą widać, że masz z tego niezłą radość i fajne zdjęcia :)) więc tak trzymaj i chwal się :)
    uściski

    • Ula: doskonale Cię rozumiem. Ja mam masę swoich negatywowych zdjęć. Część skanowałem na skanerze, ale później go sprzedałem. Zajmowało to naprawdę dużo czasu. Czyszczenie zdjęcia z pyłków, zabrudzeń, itp. też jest bardzo pracochłonne. Jednak obecnie cieszy mnie analogowa fotografia, co jakiś czas. Nie skanuję sam, więc ten problem mam z głowy. Co do jakości – paproch mi nie przeszkadza. Dla mnie frajda wielka znów trzymać solidną puszkę w ręce, a nie te „plastikowe” cyfrówki :)
      To taka moja mała odskocznia. Choć pewnie będzie coraz trudniej z filmami. Kodak już nie produkuje :(
      Pozdrawiam!

      • nie no pewnie, dawniej aparat kupowało się na całe życie, jak telewizor czy coś, droga impreza to była :) aparat zawsze miał futerał, żeby się nie zniszczył. teraz cyfrę okleja się taśmą w strategicznych miejscach…. ;) coby się nie podrapała jakby trzeba było sprzedać, analogi to klasa sama w sobie a że przeżytek, może to jest takie uczucie jak dotyka się stary mebel.książkę, to z jakimś takim szacunkiem – zwłaszcza jeśli to pamiątka do tego- to robienie tym zdjęć to coś jak … dotykanie przeszłości dla Was :)
        wzbudza emocje – tak to odbieram u Ciebie .
        uściski!

        • Ula: właśnie to miałem na myśli – analogowa fotografia to jakby styczność z antykiem, z czymś co przemija powoli, powrót do historii i innego świata.
          Pozdrawiam!

  16. „Forza”-zgadza sie :) Nie chcialam poprawiac by na „przemadrzala” nie wyjsc ;))) Z gory bardzo dziekuje za zdjecie! Ciesze sie,ze mieliscie udany wyjazd,Mimi taka szczesliwa wrocila! A co to aparatu Jej Taty- na pewno bylby szczesliwy i wzruszony…jestem tego pewna :) Moc pozdrowien Zorki-dzieki za fotke!!

    • Gioia: daj spokój, od razu trzeba było mi zwrócić uwagę, że błędnie napisałem. Kto to może wiedzieć lepiej od Ciebie :) Wyjazd był naprawdę super i pogodę mieliśmy cudownie wiosenną, a nawet letnią.
      Właściwie naprawiliśmy aparat przede wszystkim mając na uwadze Mimi Tatę. To był jego ulubiony.
      Pozdrawiam!

  17. Witajcie po powrocie z Budapesztu, zawsze czekam na nowe wpisy u Ciebie albo u Moniki:)
    Italiańskie zdjęcie jest też dla mnie, bo kocham Włochy – spędziłam tam trochę czasu a po drugie ta biedronka:) – moja ulubiona, zawsze mam w pamięci takie moje wujostwo już w podeszłym wieku ale zawsze we dwoje w tą biedroneczkę i pyr, pyr, pyr… Żałuję, że jej nie odkupiłam.
    Zdjęcia jak zawszę piękne i czekam na te z Budapesztu
    pozdrawiam

  18. No dobrze,w takim razie bez wiekszych oporow-jeszcze jedna mala poprawka we wpisie o pizzy ;))) Dokladnie chodzi o wyraz „pizzaolo”,poprawnie jest „pizzaiolo” ;) Gdzies Ci literka „i” umknela,ale to zapewne przez zapach smakowitej pizzy ktory nie dal sie skupic na wpisie ;))) Juz ja to wiem ;)))
    Zorki,wielkie dzieki za przewod do lampy!!! :)))) Pozdrowien moc,trzymalam dzis mocno kciuki za sprawe Mimi!

    • Gioia: już poprawiłem Pizzaiolo :) Dzięki za poprawkę. Jak coś zobaczysz jeszcze od razu daj mi znać. Człowiek cały czas się uczy :)
      Mam nadzieję, że przewód spasuje dobrze w Waszym domku!
      Pozdrawiam!

Trackbacks

%d bloggers like this: