Spacer w dolinę Jaszczurówki

Cenię sobie te małe chwile będące odmianą od codzienności. Warto zadbać o to, aby było ich jak najwięcej. No i najważniejsza rzecz – musi się chcieć. A nam się zazwyczaj chce !

Tym razem poszliśmy na zimowy spacer w dolinę Jaszczurówki. Śnieg skrzypi, a mróz szczypie w uszy, ale my mamy w torbie kawę zbożową w termosie, dwie filiżanki i parę ciasteczek domowego wypieku. Idziemy na naszą ulubioną polanę, aby popatrzeć na oszronione choinki. By tam wypić popołudniową kawkę :)

Dlaczego nie zostajemy w domu, gdzie z pewnością jest cieplej i przytulniej?  Przedzieramy się przez zasypaną łąkę, aby usiąść na złamanej gałęzi po kolana w śniegu. Mówi się, że na świeżym powietrzu wszystko smakuje lepiej. No właśnie.! Tego dnia piliśmy najlepszą zbożówkę, chociaż wystygła błyskawicznie, więc piliśmy ją dużymi łykami…

Spacer odbył się parę dni temu. Można powiedzieć, że było jeszcze „ciepło” :) O tym, jaką zimę teraz tu mamy, zobaczycie w naszym najnowszym filmie.

22 komentarzy to “Spacer w dolinę Jaszczurówki”

  1. Nawet ze zdjęć słyszę śnieg chrupiący pod nogami. Trzymajcie się cieplutko. „Anatol” rulez!
    Sylwia:)

    • Sylwia: trzymamy się, ale mróz coraz mocniejszy. Zapowiedzi nie są optymistyczne, a chciałoby się na sanki wyskoczyć :)
      Pozdrawiam!

  2. Zima, zima , zima zła!!! :) ale mi się wiosna marzy…:) tak … kilka dni temu było jeszcze ciepło, teraz jest mega mróz, a ja dzisiaj pozbyłam się swojego jedynego zimowego płaszcza:( nie wiem jak jutro wyjdę z domu ;-) a kawka zdecydowanie lepiej smakuje na zewnątrz! Mimi chyba tak się s[pieszyło, aby się napić, że kilka kropel wylądowało na spodniach:) z utęsknieniem czekam na kolejny film. pozdrawiam

    • Scraperka: oj, a się z płaszczem stało? To już na zawsze? Zapowiadają minus 30! Jesteś bardzo spostrzegawcza – Mimi pochlapała sobie spodnie :)
      Pozdrawiam!

      • :) a tak się stało, że kochany pies mój najdroższy skoczył na mnie , a że materiał był mokry i cienki to się przedarł w mgnieniu oka:) całe szczęście, że znalazłam u rodziców mój stary płaszczyk:) lubię wynajdować ciuchy nienoszone po latach… :) pozdrowienia dla Was!

        • Scraperka: co za historia :) Dobrze, że masz zamiennik. A tak, to teraz przynajmniej piesek może się okryć płaszczem :) Może o to mu chodziło?
          Pozdrawiam!

  3. w ubiegłym roku widziałam w wiadomościach jak facet wylewa gorącą kawę z filiżanki, a na ziemię opada coś w rodzaju szronu/śniegu – widzę ze Wam dużo już nie brakuje do tego stanu i nie zazdroszczę
    trzymajcie się ciepło :)
    wiosna będzie piękna i już niedługo, a Wy będziecie mieli co wspominać przez długie lata :)

    • Gosia: tego faceta też widziałem, ale to chyba nie było u nas. Na razie obserwujemy jakie piękne lodowisko nam się zrobiło z całej Jaszczurówki :) Byle do wiosny!
      Pozdrawiam!

  4. Brrrrrr !!! Uwierz mi lub nie,ale na widok zmrozonego sniegu az mi ciarki przeszly! Podziwam Was ze mimo tak niskich temperatur nadal chodzicie na spacery! Nie moge sie doczekac nowego filmiku! Trzymaj sie Zorki,cieple pozdrowienia posylam z rodzinka :))

    • Gioia: w pełni Cię rozumiem, można się odzwyczaić od takich temperatur, zwłaszcza, gdy słońce nad głową :) Myślę, że największym marzeniem Mimi byłoby właśnie przenieść się do Ciebie :)
      Pozdrawiam gorąco sprzed kominka!

  5. Spacerek zacny :) U nas zimno na całego, ale bezśniegowo, a szkoda :(

    • Ella: jak na razie śniegu jest niedużo, a mrozu za dużo. Mogłoby się odmienić albo w wiosnę zmienić :)
      Pozdrawiam!

  6. Fajny spacer, ale ja nie toleruję takiego mrozu, ostatnio jak musiałam wyjść do mojej wioski za zakupami miałam wrażenie, że ktoś mi jeżami w twarz rzuca, tak szczypało, szłam pod wiatr – masakra – można z takiego spacerku wrócić zwyczajnie bez twarzy ;)), A zbożówka to mój napój z dzieciństwa, jak się szło z dziadkami na pole „do żniwa” ro brało się taką wielką kankę od mleka właśnie ze zbożówką i kubki emaliowane… :)), babcia robiła jeszcze napój z mięty „na ochłodę” jak mawiała .

    • Ula: na szczęście w ten dzień nie było takiego dużego mrozu ani wiatru. My też nie dajemy rady przy obecnych temperaturach.
      Mój Dziadek każdego dnia robił kawę zbożową w kubku emaliowanym. My piliśmy ją z mlekiem. Pycha! Warto powrócić do przyzwyczajeń naszych dziadków. A zresztą kawa zbożowa jest bardzo zdrowa :)
      Pozdrawiam!

      PS
      mimo faktu -16 stopni i tak idziemy nakręcić parę scen do filmu!

      • ach te wasze filmy… już się nie mogę doczekać:) mają w sobie to „coś”
        :)

        • Ula: wczoraj było apogeum kręcenia w ciężkich warunkach. Robiliśmy ujęcia na zamarzniętym potoku – było chyba -20 i do tego wiatr. Zimno od lodu, ale mamy fajne ujęcia i pewne odkrycie, o którym później. Dawno nie widziałem takiego lodu. Wytrzymaliśmy na zewnątrz 30minut.
          Pozdrawiam!

  7. bardzo lubię te Wasze mini pikniki :)
    i jednocześnie podziwiam, że potraficie tak celebrować chwile :)

    CZEKAM NA FILM!!!!

  8. wspaniałe chwile!zazdroszczę i to bardzo,oby więcej takich w naszym,codziennym życiu:)
    pozdrawiam!
    m,

    • Monisia: myślę, że każdy powinien znaleźć chwile na małe radości. Bo niby dzień, jak co dzień, ale niech to będzie prawdziwy i dobry dzień.
      Pozdrawiam!

  9. Trafiłam do Ciebie przez Olę83, która udostępniła Twój filmik na FB i przepadłam. Od 9 rano czytałam Twojego bloga (bloga Mimi czytam od dawna nie wiem czemu nie trafiłam wczesniej na Twój) i przepadłam:) Tylu interesujących rzeczy się dowiedziałam, tyle pięknych zdjęć, filmiki, inspiracje:) Pozdrawiam bardzo serdezcnie Aga

    • Aga:wielkie podziękowania Oli83, za udostępnienie filmu – no i dzięki temu trafiłaś do mnie. Bardzo się cieszę, że znalazłaś na moim blogu coś ciekawego dla siebie. Zapraszam ponownie.
      pozdrawiam!

%d bloggers like this: