Artyści w Paryżu

Mówi się, że Paryż to miasto artystów. Nie bez powodu zresztą. Mówią, że w Paryżu chodzą w beretach – i to też jest prawda :)

Lubię ten klimat, bo świadczy o tym,  że to miasto nie zerwało z przeszłością. Na każdym kroku czuje się historię obecną w ludziach, architekturze, witrynach, kawiarniach i restauracjach.

Ostatnie zdjęcie – moje ulubione. To już inny typ artysty – kelner, ale o paryskich kelnerach napiszę w osobnym wpisie, bo to już zupełnie inna historia.

12 komentarzy to “Artyści w Paryżu”

  1. kocham Paryż i klimat jaki tam panuje, dlatego tym bardziej dziękuję za zdjęcia, za artystów, za berety:) każda z tych postaci niby podobna, a jednak inna, mająca zupełnie inną historię… dzięki! zdjęcia fantastyczne

    • Scraperka: można się zastanawiać, co robią Ci ludzie, co tworzą, jak wygląda ich dzień.. Historie zamknięte w jednym zdjęciu. Jak dla mnie to wciąż za mało, aby pokazać prawdziwy Paryż. Dlatego nie zostawiam tego tematu, będzie więcej!
      Pozdrawiam!

  2. Kiedy jestem w innym kraju lubię patrzeć na ludzi. Przyglądam się im z takim samym zainteresowaniem, co miejscom, zabytkom i wszystkim innym cudom natury i dziełom człowieka. Ja musiałam do takiego „stanu” dojrzeć, dorosnąć. To bardzo przyjemny „stan”, okropnie go lubię:) Myślę, że rozumiem „Artystów w Paryżu”. Dziękuję Ci za ten wpis, przypomniałeś mi dobre chwile, nie paryskie, ale „sąsiedzkie” madryckie:)
    Sylwia:)

    • Sylwia: ja obserwowania ludzi nauczyłem się od Mimi. To jej ulubione zajęcie na urlopie i nie tylko. Zawsze siada w kawiarniach tak, aby mieć dobry widok. Ludzie są fascynujący i fotografia też. To fajnie, że dzięki moim fotografią, przypomniałaś sobie dobre chwile. To właśnie o to chodzi!
      Pozdrawiam!

  3. Widzę, że Mimi ma podobne upodobania co ja :)), ja nieraz posuwam się dalej, próbuję, jeśli jest sposobność, okazja, nawiązać kontakt wzrokowy, a nieraz porozmawiać by się przekonać, choć na chwile, czy ma ta osoba taki głos jak sobie wyobrażałam, to ważne – powiązać głos z osobą, a może chwilę porozmawiać, to ciekawe doświadczenia, a „moje-twoje” zdjęcie to pan na drugim zdjęciu od góry, jakiż ona ma niesamowity wyraz twarzy :))
    uściski!

    • Ula: rozmowa z obcą osobą, to według mnie spora odwaga. Podziwiam! Ja chciałbym mieć tyle odwagi, aby robić więcej zdjęć ludzi, prosić o zgodę, zagadać… Czasem to czuję, a czasem strach mnie oblatuje. Najdziwniejsze, że w sumie czego się tu bać??
      Pozdrawiam!

  4. ciekawa seria, najbardziej przypadły mi do gustu trzy ostatnie

    • Onibe: dzięki za komentarz i odwiedziny. Dla mnie ostatnie zdjęcie to numer 1.
      Pozdrawiam!

      • ostatnie tchnie trochę klimatami retro, zupełnie jak kadr ze starego filmu ;-)

        • Faktycznie w Paryżu można poczuć się jak w filmie. Gotowa scenografia na każdym kroku i do tego Ci wszyscy ludzie. Nie wiem, czy jest podobne miasto na świecie?
          Pozdrawiam!

          • Hawanę polecam, może jeszcze Londyn. Pewnie niektóre stare miasteczka w Chorwacji czy Włoszech. Ale… Paryż jest tylko jeden ;-)

            • Hawana, raczej poza moim zasięgiem. O Londynie myślę, bo to przecież nie tak daleko. W Chorwacji jest naprawdę przyjemnie, ale to nie ten klimat, co w Paryżu. Włoskie miasteczka, no cóż na razie niewiele widziałem :) Mam nadzieję, że to się zmieni.
              Pozdrawiam!

%d bloggers like this: