Pimpek jest chory

Od trzech tygodni w naszym domu brakuje Pimpka! Zaczął przeciekać, dyszał i sapał. Groził porażeniem prądem, więc nie było szans, żeby nie oddać go do naprawy. No i został tam zawieziony w kartonie z wszystkimi styropianami.

Dla tych, którzy nie wiedzą kim jest Pimpek, polecam zerknąć na wpisy: „Mielona kawa, espresso i zakupy„, „Le petit bistro” i „Na prezent – espresso„.

No i tak zostaliśmy zmuszeni powrócić do kawiarki. To już nie to samo, gdy Mimi wołała: „Grzej Pimpka!”. No i brak pianki w espresso nie działa na mnie zbyt dobrze. Dlatego mam nadzieję, że już wkrótce na swoim miejscu, znów będzie stał dzielny Pimpek!

Z ostatniej chwili: Pimpek ma pęknięty miedziany przewód wysokiego ciśnienia. Mechanik ruszył na poszukiwania takiego na wymianę, więc jeszcze to trochę potrwa :(

Tagi:

16 komentarzy to “Pimpek jest chory”

  1. Pimpkowi zycze zdrowia a Wam cierpliwosci!

  2. Pimpek?!! Dobry humor wraca:-)) W przypadku wszelkiej maści dolegliwości dobrze,że to nie pies!
    Pozdrawiam BOJOWEGO Chłopca a.

    • Inameliart: dzięki za komentarz! Co prawda pogoda nie nastraja zbyt wesoło, ale tak długi czas oczekiwania na Pimpka musiał zaowocować czymś takim :)
      pozdrawiam!

  3. Ciekawe zauwazone szczegoly! Pozdro.

  4. Jak ja rozumiem Wasz ból… Kawiarka jest ok, ale bez pianki to już ani rusz… Gdy nasz był w naprawie, do cappuccino spienialiśmy mleko mikserem;) Życzę Pimpkowi szybkiego powrotu do zdrowia, a Tobie szybkiego powrotu do pasji parzenia kawy:)

  5. grzej Pimpka! mnie zwaliło ;))), też mamy swoje domowe zawołania. a
    piankę robimy skrzydełkiem od miksera, jest super, polecam no i obyście Pimpka odzyskali niebawem, a w zasadzie skąd ta nazwa???
    pozdrawiam cieplutko ;)

  6. Hej hej, ja się nie odgrażam , ale my kiedys wpadniemy specjalnie na tą kawę :)
    Choć z kawiarki też nie byla przecież zla :)
    pozdrawiamy serdecznie i Pimpkowi życzymy powrotu do zdrowia ;)
    Ela

  7. Ojoj…niech Wasz Pimpek wroci do domku caly i zdrowy bo przeciez teraz bez niego codzienna kawa to juz nie to samo… :( Pozdrawiam cieplutko!

  8. Znam ten bol,ja mialam taka przygode,ze zakupilismy upatrzony expres,nacieszylismy sie nim 4 dni,pojechal do serwisu,czekalismy miesiac,nacieszylismy sie nim okolo miesiaca i znow awaria, i tak jest do dzisiaj,nie wiem juz jak na niego patrzec,serce boli bo kosztowal i klapa, a najwazniejsza ciekawostka ,przy pierwszej wizycie w serwisie dowiedzielismy sie ze byl juz u Nich naprawiany,zanim go kupilismy,.taka opowiastka na pocieszenie,na szczescie malo ludzi ma takiego pecha,zycze szybkiego powrotu Waszego Pimka!

    • Kasia: dzięki za komentarz! Ha, co za pech z Waszym ekspresem. Dziwne, że go nie mogą do końca naprawić. Faktycznie na pocieszenie, to my na razie tylko jedną awarię zaliczyliśmy i oby nie było więcej..
      pozdrawiam!

%d bloggers like this: