Francuski Paradoks | Paryż

Nie jest tajemnicą, że Francuzi uwielbiają jeść. Do jakości składników, smaku, czy tradycyjnej kuchni przywiązują wielką wagę. Faktem jest, że uwielbiają swoje restauracje, bistra, piekarnie i oczywiście kawiarnie. Miło było uczestniczyć, choć przez parę dni w tym całorocznym festiwalu smaku i spotkań towarzyskich, który można obserwować w całym Paryżu.

10 komentarzy to “Francuski Paradoks | Paryż”

  1. Sebastian, piękne zdjęcia! Dzięki nim i ja też tam byłam – choć przez chwilę. Dziękuję :)

  2. Faceci w sandałach i skarpetkach to nie tylko polska specjalność, jak sie okazuje (vide przedostatnie zdjęcie);)
    Podobają mi się kolory tych zdjęć.

    • Delie: dziękuję za komentarz! Ha, słuszna uwaga. Natomiast wart zaznaczenia jest fakt, że zdjęcie to zostało zrobione w marcu :) U nas w marcu, to chyba w sandałkach raczej nie da się chodzić :(
      Kolory prosto z aparatu – bez manipulowania na komputerze :)
      Pozdrawiam!

  3. Sebastian to jak na weselu w Kanie… coraz lepsze wino podaje im dalej w las… kolejna odsłona Paryża i coraz lepsze i smakowite kąski :)) i wyobrażam sobie te ich celebracje, jak coś jest dobre, to należy, ja kawę w Cafe Central we Wiedniu pije z tak wielka przyjemnością, że wiem o czym piszesz i nie dziwie się im – Francuzom , ostatecznie przyjemności trzeba celebrować, dlatego nimi są i pozostają na długo, a ter sandały… w sumie dość ;)) oldschoolowe jak na to co się dzieje na zdjęciu :)) – ma to swój urok i do tego płaszcza, dla mnie bomba :))
    uściski !

    • Ula: dzięki za komentarz! Z Paryża, to jeszcze mam trochę zdjęć i do tego, jak sądzę, jeszcze lepszych :) Mam nadzieję, też kiedyś odwiedzić z Mimi Cafe Central w Wiedniu :)

      To zdjęcie Pana pijącego kawę w zielonym płaszczu, sandałach, jakby prosto z Amelii – podobne miał ojciec Amelii i beżowych skarpetkach, to jedno z moich ulubionych. I ten grymas na twarzy :)
      Pozdrawiam!

  4. i te podwinięte nogawki do tego… :))), świetne!

  5. ..no tak…czując niedosyt , głód proszę o więcej!!!
    a.
    ps.mój tato nie ma takich sandałów!!!;-)

  6. inameliart: dzięki za komentarz! Wkrótce, coś z Paryża będzie, ale pewnie już nie kulinarnie.
    Myślę, że takie sandały dopiero do nas przyjdą w przyszłym sezonie :)
    Pozdrawiam!

%d bloggers like this: