Migawki | Budapeszt

Jak się jest pierwszy raz w dużym mieście, to chce się chłonąć wszystko i szybko to miasto poznać. No, ale tak się nie da. Nie można wszystkiego na raz poczuć.

Z każdą godziną i dniem Budapeszt stawał mi się bardziej znajomy. Oto kilka moich migawek – taki krótki błysk Budapesztu, gdzie mieszkańcy Pesztu są zajęci swoimi sprawami.


13 komentarzy to “Migawki | Budapeszt”

  1. Wy się z Mimi nawet w zdjęciach uzupełniacie, to sumie niesamowite, ale wyjątkowo dostaniesz palmę pierwszeństwa tym razem jeśli chodzi o komentarz, moje typy jako pierwsze to facet w rowerowej kolasce – szalenie malowniczy i z gatunku – żadnej pracy się nie boję, ale ! w tej pracy istnieję, jestem, patrzcie, jaki ze mnie gość :))), istnieje, jestem, żyję i jest mi z tym fajnie – niezły kadr, można o nim pogadać, bo szalenie malowniczy, no Mimi oczywiście , inaczej być nie może
    masz rękę do niej wyśmienitą, uwielbiam Twoje niezwykle delikatne widzenie Mimi, Tak tam są zdjęcia absolutnie idealne do Twojego tekstu, ludzi którzy maja własne sprawy, ale te zdjęcia które wymieniłam to już inna półka i facet z książką i gołębiem czy ci znudzeni oczekiwaniem kelnerzy, to jest ten Budapesztański spokój, nie gonitwa za sprawami, to jest spokój, most też jest takim spokojem i stojący rower. Wszystko razem stanowi przyjemny w odbiorze węgierski koktail,
    trochę Pragi, Paryża, Wiednia a może nawet i Polski. Podoba się :)
    pozdrawiam serdecznie

    • Ula: dzięki za Twój komentarz, tak ze 3 razy dłuższy niż mój tekst do zdjęć :) Jedno z moich ulubionych to właśnie ten pan czytający książkę w parku z gołębiem. Na szczęście i w takim wielkim mieście jest czas i na to, aby przysiąść w parku. My też często siadaliśmy na ławce, by odpocząć i popatrzeć na ludzi z spokojem. Faktycznie Budapeszt ma w sobie coś z tych 3 miast. My odnaleźliśmy naprawdę sporo Paryża, ale o tym w kolejnych wpisach.
      Pozdrawiam!

  2. Bardzo lubię pierwsze chwile w nieznanym miejscu, te wszystkie niespodziewane miejsca, które czekają na odkrycie. Fajnie uchwycone momenty i miejsca. Tego pana na zdjęciu pod pieskiem widziałam już u Mimi :-) Po zdjęciu Mimi widać, że wyjazd był udany, śliczne zdjęcie takie wakacyjne rozmarzenie. Bardzo podoba mi się jeszcze ta biegnąca dziewczynka i pan czytający książkę. Czekam na kolejne odsłony tego miasta.
    Miłego dnia!

    • Helena: dziękuję za odwiedziny i komentarz. Bardzo lubimy z Mimi pieski, więc dlatego oboje pstryknęliśmy zdjęcia :) Wyjazd faktycznie się udał. Poznaliśmy ciekawe miejsca, które pachniały papryką i Paryżem. Wkrótce o tym w następnym wpisie.
      Pozdrawiam!

  3. Bloga podglądam już od dawna i dzisiaj nadszedł dzień pierwszego komentarza. Twoje zdjęcia są niesamowite! Ponieważ nie mam jeszcze urlopu, to zaglądam i marzę. Budapeszt widziałam już u Mimi i czekam na więcej. Lubię wracać do starszych postów, zdjęć… Już i tak napisałam dużo :) Pozdrawiam.

    • Jaśminowasia: bardzo dziękuję za Twój cenny komentarz, bo pierwszy :) Tym bardziej doceniam, że nie piszesz zbyt często komentarzy. Czuję się wyróżniony.
      Zapraszam ponownie. Wkrótce następna odsłona Budapesztu.
      pozdrawiam!

  4. Ładny set. Jak dla mnie najlepszy jest zestaw pod tytułem ’03’, za prosty, klasyczny charakter.

    Rzeczywiście, pierwsze chwile w nowym, dużym mieście bywają przytłaczające. Cieszę się, że przy pierwszej wizycie w Paryżu nie myślałem jeszcze o fotografii – byłoby to traumatyczne przeżycie. Ale, dzięki temu mogłem tam wracać jak do miejsca, które znam, wiedząc, gdzie szukać kadrów i bez paniki wynikającej z przerastającej mnie cudowności tego miasta.

    Czekam na więcej :D

    • Jakc070: dzięki za odwiedziny i komentarz. Ha, miałeś szczęście, ja przy pierwszej dłuższej wizycie w Paryżu nie mogłem się uspokoić. Jednak dopiero za drugim razem już więcej czasu poświęcałem na myślenie o danym zdjęciu. Najlepsza w tym wszystkim jest otwartość mieszkańców Paryża. Nikt nie odmówił mi pozowania. Ehh.. szkoda, że u nas jest z tym tak kiepsko.
      Pozdrawiam!

  5. Naprawde fajny blog :) pozdrawiam alice

  6. Cudne te zdjęcia! Wygląda na to, że ten wyjazd to wielka przygoda:)

    • Artur: takie bliskie nam miasto – od naszego domu 360km! Perełka nie ma co! Z pewnością będziemy tam wracać, bo Budapeszt ma swój klimat. Z całą pewnością mocno paryski, w niektórych miejscach.
      Pozdrawiam!

  7. Magiczne zdjęcia.. A Budapeszt też jest na mojej „to see” liście od dawna…życia nie starczy na listę

%d bloggers like this: