Dym – Cracov Boogie

Są takie miejsca w Krakowie, w które najbardziej lubię wracać. Gdzie jeżeli coś się zmienia, to tylko na lepsze lub w ogóle nic się nie zmienia. Pamiętam, kiedy powstał „Dym” w „Zaułku Niewiernego Tomasza” na ul. Św. Tomasza – ludzie stali na chodniku i na ulicy, a do środka nie dało się wejść. Lokal był o połowę mniejszy niż jest teraz. Miejsce kultowe, choć zamykane przed 12 w nocy. Co się zmieniło do dziś? „Dym” się powiększył parę late temu. Trochę przez to stracił na klimacie. No, ale to było w czasach, kiedy panował boom na otwieranie, gdzie popadnie przykurzonej knajpy. Trochę ludzi się wyniosło w inne miejsca i na Kazimierz. Wydawało mi się, że dni tego lokalu są policzone. Nic bardziej mylnego!

„Dym” ma się dobrze do dziś. Wciąż przyciąga specyficzną klientelę, a „Zaułek Niewiernego Tomasza” z wielką palmą na środku jest chyba najfajniejszym miejscem z ogródkiem na zewnątrz w Krakowie. Wciąż te same stare krzesła w francuskim stylu, parasole bez agresywnych reklam browarów. Po prostu nie poddało się zmianom „przewalającym” się tuż obok na Rynku. Taki Kraków, to ja lubię!

Nie zawiedziecie się na też na kawie! Espresso i cappuccino jest wyśmienite. Przygotowane zawsze z świeżo zmielonej kawy, co nie jest częstym zjawiskiem. No i obsługa za barem jest zawsze bardzo miła, co się ceni.

Większość zdjęć została zrobiona w „Zaułku Niewiernego Tomasza”

19 Responses to “Dym – Cracov Boogie”

  1. Sebastian, widzę, że oboje „polowaliście” w Zaułku.
    Ten gość w okularach udał Ci się cudownie:). Podobają mi się tez nogi w powiewającej spódnicy:) Do tego smutny klaun(?) i troszkę smutna Mimi:):):). Gdyby tak jeszcze Pani z Parasolem chciała spojrzeć prosto w oczy… A i jeszcze nr 16 – jestem nim zauroczona…:)
    Parasole – bez reklam… – widok deficytowy…, oby więcej takich inicjatyw .
    Pozdrawaim Sebastian!

    • Ewelajna: dzięki za komentarz! Gdy tylko można i pogoda na to pozwala, zawsze siadamy w ogródku Cafe Dym. Ludzi na ulicy, jakby mniej. W sumie jest tu wszystko, czego szukamy idąc na kawę do kawiarni. No i przy okazji można zrobić zdjęcie :)
      Pozdrawiam!

  2. Wow! Pan ze zdjecia nr 7 od gory -istny Raoul Bova!! :))) Swietne fotki-jak zawsze,i slodka zamyslona,zapatrzona Mimi :)) Jak dobrze ze sa jeszcze takie klimatyczne miejsca.Ja „browarowe parasolki” zawsze omijam szerokim lukiem :))) Nie lubie takich miejsc bez duszy.Pozdrawiam cieplutko!

    • Gioia: dzięki za komentarz! Kurcze aż sprawdziłem tego Raoula :) No no.. nie dziwię się :) Przy okazji wizyty w Krakowie ta uliczka, to punkt obowiązkowy. No prawie jak Wawel.
      Pozdrawiam!

  3. tak ,nogi w powiewającej spódnicy i facet w słuchawkach -moi faworyci:]

  4. Witaj!
    Zaułek Niewiernego Tomasza ma coś w sobie – pozostał krakowski! Zdjęcia cudownie oddają klimat Krakowa. Mim i Pani Japonka najbardziej mi się podobają. Do skutera Habana uśmiecham się, bo kilka dni temu mąż mi taki podarował. Tylko inny model bardziej retro, pastelowo niebiesko-biały. Muszę tylko lusterka mu wymienić na okrągłe chromowane.
    Portret „Refleksyjna Mimi” – uroczy! Zazdroszczę piegów.
    Twój i Mimi blog wspaniale się uzupełniają. Podoba mi taka „układanka”. Cieszę się, że znalazłam takie miejsca :-)

    • Ewa: Dzięki za komentarz! Ha, piękny skuter dostałaś :) Oby śmigał bezpiecznie. Zapraszamy na nasze blogi i jest nam bardzo miło, że wpadasz do nas.
      Pozdrawiam!

  5. Skandale Royal – niby nic, ale jak to się mówi, każdy znajdzie coś dla siebie, pierwsze skojarzenie moje to Wiedeń- mam w oczach podobny obraz , niedaleko Stephansplatz w głównej alei wylansowanych sklepów, podobny obrazek, może dlatego że to ” O” w koronie takie charakterystyczne :))
    Chłopak w słuchawkach i marynarce z pralni ?? czy ot tak ją sobie niesie, bardzo malowniczy, przyciąga wzrok, nie dałabym mu odejść za szybko :)
    Lubie duże portrety, same twarze, bo one „wyrażają” emocje i uczucia, dwa ostatnie też moje ;), doczekam się na jakąś sesje z samą Mimi ???
    No a ten przystojniak…. bardzo ekspresyjny, ale ja już wyrosłam z takich facetów co to „mają ciemne brwi, zabójczy uśmiech i umieją tańczyć ” ;))), bardziej dla mnie jako portret – super, letni i gorący
    Jedyne co do mnie nie przemawia to 12-ka małych zdjęć, jak dla mnie
    za małe i niewiele wyłapuję.
    Klimat zdjęć jest fajny, każde ma coś co zachęca, w każdym razie coraz bardziej zachciewa mi się pojechać do Krakowa :))
    pozdrawiam ciepło
    ula

    • Ula: dzięki za komentarz! Fajne skojarzenie z Scandale. Mam nadzieje, odwiedzić Wiedeń, bo byłem tam tylko raz dawno temu. Zresztą teraz zwracam uwagę na inne rzeczy :)
      Podoba mi się Twoje określenie: „mają ciemne brwi, zabójczy uśmiech i umieją tańczyć ” :) W sumie to nie wiem, czy mam ciemne brwi, zabójczy uśmiech i nie tańczę jakoś super :)
      Pozdrawiam!

  6. Hi Sebastian !
    What a beautiful article with awesome pictures ! It’s summer time in Krakowie ;-)
    Tell me something : do you use a TS Lense ?
    Have Fun

    • Hi Pierre! Thank you for nice words. At last we have nice weather in Poland. I’m using TS adapter with my Nikkor 50mm/1,4 lense to my camera. The effect is similar, but there is no much control of the effect. For me it is ok :)
      Take care!

  7. Hej
    Troszkę nie na temat;]
    Kiedyś pytałeś skąd bierzemy przepisy na domowe wędliny – z jakiej książki. Niestety odpowiedź brzmi że nie mamy takowej.
    Przepisy są przekazywane przez naszych rodziców czy dziadków i po prostu robimy tak jak „drzewiej”.
    Pozdrawiam ciepło

    Paulina

  8. Witaj,
    Znalazłam Twojego bloga zupełnie przez przypadek, a zdjęcia i opisy miejsc mnie tak urzekły, że nawet się nie spostrzegłam jak przeczytałam wszystko „od dechy do dechy”. Pozwolę sobie zaglądać częściej, coby nie przegapić ani jednej fotki :-)

    • Domi: tym bardziej dziękuję, za Twoje odwiedziny. Myślałem, że nikt całego mojego bloga nie czyta. Zapraszam Cię zawsze do odwiedzin!
      Pozdrawiam!

  9. Baardzo fajne zdjęcia. Mój faworyt to nogi w powiewającej spódnicy i ich cień – genialne!
    Zanotuję sobie „Dym” do posiedzenia z kawą na następną wizytę w Krakowie. Pytałam niedawno u Mimi o krakowskie miejsca godne odwiedzenia :)
    Pozdrowienia.

    • Yba: dzięki za komentarz! Tak to zdjęcie z powiewającą spódnicą, to też jedno z moich ulubionych. Kwintesencja zdjęć w biegu na pasach… A za „Dymem” już tęsknie :)
      Pozdrawiam!

Trackbacks

%d bloggers like this: