60 sekund z Mistartist | Paris

Paryż, piękny i słoneczny dzień, 22 marca 2011. Wysiadamy na stacji metra „Pigalle”. Po przeciwnej stronie mężczyzna z aparatem. Na środku ulicy zaczepia nas i mówi, że prowadzi fashion blog, daje nam swoją wizytówkę i pyta, czy może zrobić nam zdjęcie na swoją stronę.

– Oczywiście! Wiemy, jak to jest, bo sami prowadzimy blogi – bez wahania się zgadzamy. Na chodniku, przy zejściu do stacji metra, robi nam kilka zdjęć. Nie ustawia, nie przestawia, nie nie patrzy na tło. Później pokazuje nam jedno zdjęcie i pyta, czy nam się podoba. Jest naprawdę fajne.

– Za parę dni zdjęcie, będzie na mojej stronie. Zapraszam! – mówi i rozstajemy się. Całe spotkanie nie trwało więcej niż minutę. A nam pozostała wizytówka, zdjęcia na blogu Pierra (Mistartist) i fajny paryski kontakt. Teraz wymieniamy się komentarzami i odwiedzamy swoje strony. Licząc, że spotkamy się niebawem w Paryżu lub w Krakowie, a może w zupełnie innym mieście?

fot. Mistartist

fot. Mistartist

Parę dni później w księgarni Shakespeare Bookshop Company (o której właśnie montujemy film), natknęliśmy się na album „The Sartorialist” Scott Schuman. Zauroczeni taką fotografią, nie mogliśmy się powstrzymać i go nie kupić. W albumie jest ponad 1000 zdjęć, które będą przypominać nam nasze spotkanie z Pierrem – Mistartist. Trzeba naprawdę lubić ludzi, aby w tak krótkim czasie, nawiązać nić porozumienia i zrobić takie świetne zdjęcia. Dziękujemy Pierre!

14 komentarzy to “60 sekund z Mistartist | Paris”

  1. :) wyglądacie prosto jak z wybiegu :) to jest niesamowite jak fantastycznie skonstruwany jest świat po drugiej stronie odry !!
    pamiętam zdarzenie z paryża jak spacerowałam ze swoją siostrą, i przy łuku tryumfalnym zaczepili nas amerykanie którym moja siostra bbb ale to bardzo się podobała – fakt była bbb ale to bardzo fajnie ubrana – musze dodac ze jak na paryż to -się za nia oglądali !!! a jak wiesz to niespotykane w tym mieście tymbardziej Wam gratuluje buziaki
    u nas ciągle wieje :(

  2. Mika-Monika: dzięki za komentarz! Dla nas też to było spore zaskoczenie. Myśleliśmy, że jednak nie da naszego zdjęcia, tym większa była nasza radość, gdy zobaczyliśmy się na blogu Mistartist :) Fajna historia z Twoją siostrą :)
    pozdrawiam!

  3. http://thesartorialist.blogspot.com/ – nie ukrywam, iż to mój ulubiony blog – odkąd obserwuje blogi … autor i jego historia jest niesamowity
    Pozdrawiam

  4. Niesamowita historia….! Ale musiało byc Wam miło…:)
    oglądałam kiedyś wywiad z Storialistą:) I filmi jak robi zdjecia:)
    Wszystko wyglądało tak, jak opisujesz Wasze spotkanie, Sebastianie:)

  5. Most enjoyable 60 sec. for me ;-)

  6. Wow, wyglądacie jak z Sartorialist właśnie:)
    Pięknie!:)
    Gratulacje:) T

  7. Wow,pieknie!!! Wcale sie nie dziwie,ze zwrociliscie uwage Mistartist! Od razu rzucacie sie w oczy! Piekne to zdjecie i piekni Wy! Mimi,a Tobie robie napad na szafe! :))) Uwielbiam Twoj styl! Trzymam mocno kciuki aby ten kontakt przetrwal!Pozdrawiam cieplutko! :))

  8. O tak,koniecznie! :) Jeszcze troche przerobek w domku -Mimi wie dokladnie ;))) i czekamy tu na Was! :)))) Dziekuje za zyczenia,juz dni odliczam do przyjazdu Rodzicow :)))) Natesknilam sie mocno przez ostatnie 9 miesiacy.Pa,pa! :)

%d bloggers like this: