Niedzielny Kraków

Od wielu lat w każdą niedzielę roku na ul. Grzegórzeckiej w Krakowie, odbywa się targ staroci. Zwany przez, niektórych „Pod Halą” – zapewne od pobliskiej hali targowej. Jak to na każdym pchlim targu, można tu znaleźć praktycznie wszystko. Wystarczy cierpliwie szukać i odwiedzać to miejsce co tydzień.

Klimat targu w pełni oddaje krakowskie nastroje i to, co mieszkańcy tego miasta lubią najbardziej, czyli antyki. Kto się zna i kto się nie zna, może trafić na coś wartego uwagi. Warto też zwrócić uwagę na spory asortyment retro rowerów, prezentowanych tuż przy ul. Grzegórzeckiej. Dostawa prosto z Holandii. Sam kupiłem tutaj 2 rowery, parę lat temu.

Chodzimy tam nie tylko, żeby coś kupić, ale przede wszystkim dla tych „prawdziwych” ludzi. Z tekstów zasłyszanych „Pod Halą” z powodzeniem można by napisać świetną książkę. Kiedy tylko wyjdzie słońce i robi się cieplej, sprzedawcy robią się jakby na wielkim luzie. Doceniając każdą sekundę ładnej pogody. Potrafią się cieszyć, pomimo tego, że niewiele mają.

Advertisements

24 Responses to “Niedzielny Kraków”

  1. Co tu pisać? Trzeba chwalić za dobre zdjęcia. Kilka razy obejrzałem od początku do końca.

  2. Graforoman: nie pozostaje mi nic innego, jak tylko podziękować za Twój komentarz. Wielkie dzięki!!
    pozdrawiam

  3. Miło jest pooglądać stary dobry Kraków na Twoich zdjęciach. Znany, a jednak ciągle na nowo odkrywany – również na cudzych fotkach. Podoba mi się szczególnie zdjęcie z czerwonymi cegłami oraz trzecie od dołu – z panią w kapeluszu – jest jak z innej epoki (międzywojnie?). W kwestii Grzegórzek polecam fajnie wydany przez Muzeum Etnograficzne album Andrzeja Kramarza „Rzeczy” – zdjęcia odmienne od Twoich, zdjęcia rzeczy właśnie… Warto zajrzeć. Pozdrawiam!

    • Alfa: dzięki za komentarz. Tak, stary Kraków pełen swoich klimatów…
      A jeśli chodzi o tą kobietę z trzeciego od końca zdjęcia, to była taka nierealna.
      pozdrawiam!

  4. Ten stary wentylator jest genialny. Gdyby tak jeszcze działał.

  5. Koniecznie muszę tam zawitać, pod Halę! Taki wentylator posiadam w swoich zbiorach, jest produkcji CCCP, a odpał ma jak helikopter (ten sam nawiew i hałas;)))
    Czerwona ściana jest jak dziewczynka w czerwonym płaszczyku w „Pianiście”… Podziwiam Cię za odwagę w robieniu zdjęć ludziom. Jak kiedyś robiłam zdjęcia miejscowym żulom, to musiałam się szybko ewakuować, ale zdjęcia mam;)
    Pozdrawiam ciepło!
    P>S> Może kiedyś spotkam Ciebie i Mimi pod Halą?:)

  6. llooka: zazdroszczę Ci tego wentylatora i do tego działany :)
    Zdjęcia na ulicy bardzo lubię robić. Chociaż odwagi w porównaniu do prawdziwych profesjonalistów w tej dziedzinie to mi jeszcze brakuje.

    Fajnie by było się spotkać :) Może uda się jakoś umówić.
    pozdrawiam serdecznie!

  7. O widzisz, tu go mam :

    Czaj na allegro, ja go kupiłam za bezcen.
    Pozdrawiam!

  8. Tak, dokładnie taki sam. Myślę, że ten „Pod Halą” nie byłby za bezcen :) Choć czasem potrafią miło zaskoczyć ceną. Tak jak z skrzynią Mimi: http://bomimi.decostyl.pl/2010/03/21/ostroznie-z-marzeniami-bo-sie-spelniaja/

  9. A widzisz co ja bym za taki kufer dała! Pasowałby mi do salonu jak nic! Może i moje marzenia się spełnią?
    Pozdrawiam Marzycieli!

  10. :-) ale Wy sobie tu fajnie gadacie.
    llooka –
    koniecznie musimy się kiedyś spotkać. Myślę, że start będzie na starociach „Pod Halą”. Z aparatami w dłoni!

  11. Do Mimi:)
    Kuszę mojego Gero na wypad w niedzielę, bo zimowisko nam się przesunęło do poniedziałku… Ależ mnie intryguje ten targ. A TY Kochana pochwal się, co wygrzebaliście?
    Do Sebastiana:)
    Wentylator widzę na allegro, ale sobie krzyczą za niego niezłą sumkę! Trzeba czekać…

  12. Dzięki za przeszukanie Allegro :) Może teraz jest na nie moda, więc pewnie szybko tani się nie znajdzie…. Zobaczymy.
    pozdrawiam!

  13. Do llooki:
    dziewczynka w czerwonym płaszczyku – w „Liście Schindlera”, choć – przyznam się – zastanawiałam się przez moment czy nie w „Korczaku”… Zawodna pamięć.
    Pozdrawiam serdecznie!

  14. Alfo dzięki:) za bardzo zaufałam mej pamięci:) Oczywiście, że to „Lista Schindlera”!

  15. Ciekawy blog- a kolega też z Krakowa? Sądząc po Grzegórzkach… dodaję do ulubionych i zapraszam do rewizyty! :)

    • Hej Jacek, dzięki za odwiedziny i za miły komentarz. Kiedyś mieszkałem w Krakowie, a teraz trochę dalej, ale mimo to nadal mam blisko. Grzegórzki znam od wielu lat. Byłem na Twojej stronie – super zdjęcia!
      pozdrawiam!!

  16. jeszcze musisz podejść na krakowski targ ” za żyda”, w każdą niedziele na placu Nowym – przy „Okrąglaku”. Czekam na foto reportaż ;-))

  17. Kin: znam, znam. Jednak tutaj rzadko coś kupuje. Ceny nie są tak atrakcyjne, jak można by się spodziewać. Natomiast klimat oczywiście jest! Najbardziej lubię to miejsce w ciepłe miesiące. Można spokojnie zasiąść w kawiarni i przyglądać się, jak to wszystko się rozgrywa!
    Dzięki za wizytę i komentarz!
    Pozdrawiam!

Trackbacks

%d bloggers like this: