Orient na negatywie

Kontynuując temat fotografii analogowej, wracam do fotek z Maroka. Pochodzą z „zapomnianego” negatywu sprzed paru lat. Jak tylko pojawiła się u nas cyfrówka, film czekał sobie spokojnie w aparacie, żeby go skończyć. Dzięki temu odkryłem nieznane zdjęcia – co za miła niespodzianka! To też jest fajne, to oczekiwanie, co wyszło z robionych zdjęć, że nie widać ich od razu. Taka małe „przewaga” nad fotografią cyfrową.

6 komentarzy to “Orient na negatywie”

  1. Są świetne. I bardzo mi się podoba to zdjęcie Mimi.

  2. SzuflaNdia: tak, to naprawdę super zdjęcie. Zrobione rewelacyjnym Nikkorem 105mm/2,5. No już go nie mam – poszedł do kogoś innego. Została mi tylko 50mm/1,4. I tak zostanie. Choćby 1-2 filmy w ciągu roku to i tak warto poczuć ten negatywowy klimat.
    pozdrawiam i dzięki za odwiedziny!

  3. great street series, with a great camera!

%d bloggers like this: