Już nie letnie spacery…

Potok huczy złowieszczo. Idziemy sprawdzić, co się dzieje poniżej naszego domu. Czy droga zarwana w maju się trzyma. Moja Pani mówi, że jeszcze takiego deszczu w życiu nie widziała i że się boi.

Woda płynąca z gór stworzyła wodospady w miejscach, w których nigdy jej nie było.

Następnego dnia przestaje padać. Wybieramy się na spacer w górę doliny Jaszczurowej. Temperatura ok. 10 stopni – odczuwalna 5 stopni. Idziemy sprawdzić nasze piknikowe miejsce i poszukać kolejnych inspiracji do cyklu Twin Peaks. Spotykamy chłopaków na rowerach, cieszących się z lepszej pogody. Ten dziwny dzień, kończymy ogniskiem nad rwącym potokiem. Były parówki, pieczone ziemniaki i piwo. Nic więcej w domu nie było.

Trzeba jakoś odreagować.

6 komentarzy to “Już nie letnie spacery…”

  1. Wszyscy czekamy na małe promyki słońca. Zdjęcia na pewno nie oddają wszystkiego, choć są wspaniale zrobione, na pewno widząc to w rzeczywistości musiało być strasznie. Malutki strumyczek przerodził się w rwącą rzekę. Przeraża mnie myśl, jacy jesteśmy bezradni w takich sytuacjach.
    Pozdrawiam KASIA

    • Tak, to prawda zdjęcia nie są w stanie oddać żywiołu. W każdym bądź razie już daliśmy spokój, bo i tak niewiele możemy zrobić.
      pozdrawiamy serdecznie

  2. Wyglada to strasznie :( Wcale sie nie dziwie strachowi jaki Wam sie udzielil :( Do tego tak niskie temperatury a przeciez to poczatek wrzesnia dopiero… Kiedy to sie skonczy? Przeciez nie moze tak u Was byc az do wiosny,musi sie znalezc jeszcze troche cieplych,slonecznych dni! Wierze w to! Jutro podesle Mimi obiecane zdjecia,moze choc w ten sposob przesle Wam troche slonca i pozytywnej energii.U nas zdrowo popadalo tylko przez jedna noc i od dwoch dni znowu mamy 30C. Trzymajcie sie cieplo!Pozdrawiam serdecznie i zycze spokojnej nocy.

    • Hej, niestety patrząc na prognozę pogody i to co się dzieje za oknem, to do naprawdę ciepłych dni trzeba będzie długo poczekać. No bo jeżeli nie wrzesień to kiedy? Dziś jest trochę słońca, ale temperatura 5 stopni :(
      pozdrawiamy

  3. Szkoda, że nie mamy tej beztroski co Ci chłopcy. Dla dzieci wszystko jest prostsze, nawet powódź przekształcą w świetną okazję do zabawy. Ostatnie ogniskowe kadry ociepliły ten smutny post.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki za cykl „Twean peaks”.

%d bloggers like this: