Powódź – część druga…

Jeszcze parę dni temu nasz potok Jaszczurówka był prawie wyschnięty, przypominał mały strumyk. Trudno było sobie wyobrazić, że mógł wyrządzić tyle szkód w maju tego roku. Przeczytaj o tym artykuł na Bo Mimi blog: Walka z wodą” .

Czysta woda chłodziła przyjemnie w gorące dni, których tego lata wcale dużo nie było. Delikatny szum wody był, jak przyjemna muzyka.

Niestety, od wczoraj mamy znów niebezpieczną, górską rzekę za oknem. Nasze umocnienie po pierwszej powodzi, częściowo już zostały zniszczone przez bardzo silny prąd wody.  Co się jeszcze wydarzy..?

6 komentarzy to “Powódź – część druga…”

  1. Trzymam kciuki aby przestalo u Was padac i aby potok-rzeka nie wyrzadzil u Was zadnych powazniejszych szkod :( Trzymajcie sie dzielnie!

  2. Gioia, dzięki za miłe słowa otuchy. Dziś będziemy oceniać straty. pozdrawiamy

  3. Jak przykro o tym słyszeć. Słowa nie wiele tu pomogą, ale trzymajcie się dzielnie. Oby wielka woda odpuściła jak najszybciej. Pozdrawiam serdecznie.

    • Dzięki za słowa otuchy. Trzymamy się, ale nasze umocnienia po majowej powodzi nie są aż tak zdeterminowane. I do tego znów pada. Ehh…

%d bloggers like this: