Coś słodkiego!

Moja Pani świetnie gotuję i to jest fakt! Nie mam co się plątać po kuchni. Są jednak pewne nasze ulubione dania, które robię tylko ja. Niby nic, ale jak przyjdzie ochota to robię naleśniki o każdej porze. Wczoraj był taki ciepły letni dzień. Pod wieczór przyszła ochota na naleśniki smażone w letniej kuchni pod chmurką.

Mój przepis jest dość ogólny – robię go zawsze na oko. Poniżej ilość składników mniej więcej.

2 jajka – najlepiej z wolnego wybiegu lub ekologiczne

1 kubek mąki – typ 550

1 łyżka oleju

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

ok. 1/2 kubka mleka i wody gazowanej

szczypta soli

Do mąki wbijamy 2 jajka, dodajemy sól i olej. Następnie wlewany w jednakowych proporcjach wodę i mleko i Mieszamy, aby uzyskać dość płynną konsystencję ciasta naleśnikowego. W razie potrzeby dolewamy mleka i wody. Ważne, aby podczas smażenia ciasto dobrze się rozlewało na patelni. Smażymy na mocno rozgrzanej patelni  z paroma kroplami oleju.

Naleśniki najbardziej lubimy z syropem klonowym, cukrem lub dobrym dżemem. Ostatni naleśnik, zjadam ze wszystkim, a co tam!

2 komentarzy to “Coś słodkiego!”

  1. Letnia kuchnia. Też mam takie wspomnienie z dzieciństwa, a może marzenie-wyobrażenie. I mam ją w planie w moim nowym domostwie. Ale, ale widziałam u Mimi, że macie stary piec. Czy to wasza jedyna kuchenka i czy ona jest w stylu Agi czy coś mi się przywidziało.

  2. Gospodarnanarzeczona: w zeszłym roku dużo gotowaliśmy w naszej letniej kuchni, ale z jedzeniem to już musieliśmy się ukrywać pod osłoną moskitiery – tak dużo było os.
    Nasz stary piec do Agi, to ma jeszcze daleko. To niemiecki piec na drewno emaliowany z cegły szamotowej – można jeszcze takie kupić w starych sklepach GS. Przynajmniej u nas :) A obok mamy kuchnie na gaz z butli. Aga, to nasze marzenie, ale nawet, jakby co, to by się nam nie zmieściła. No i ten piec na drewno bardzo lubimy. Można w nim piec pizzę w odpowiedniej temperaturze 300 stopni :)
    Pozdrawiam!

%d bloggers like this: