Sprawa „Sznurka”

Przy okazji przeglądania magazynu „Country Living & Interiors” natknąłem się na artykuł o angielskiej fabryce sznurka. Zakład działa od 1922 roku. Technologia produkcji nie zmieniła się od lat. Wykorzystują wciąż te same maszyny zakupione w Ameryce prawie 100 lat temu. To piękny przykład, że można skutecznie przeciwstawić się napływowi tanich produktów z Chin.

Sznurki firmy Nutscene są znane na całym świecie. Ogrodnicy Królowej Anglii wciąż używają ich w ogrodach Buckingham Palace. Niestety nie można ich kupić w Polsce. Rozmawiałem w tej sprawie z dyretkor firmy Shoną Young – żywą legendą marketingu. To właśnie dzięki jej uporowi udało się uchronić Nutscene przed zamknięciem. Kluczem do sukcesu było zmiana nudnego i zwyczajnego produktu w sexy towar, który każdy chce mieć.

Shona była zachwycona pomysłem sprzedaży produktów Nutscene w Polsce. Spodobał się jej także nasz sklep internetowy Galeria Camomille. Niebawem najmodniejsze sznurki Nutscene u nas! Zapraszamy!

5 Responses to “Sprawa „Sznurka””

  1. Bardzo apetyczne sznurki :))
    U nas w Polsce nie ma takich fabryk co by sznurki produkowały?
    Jestem za szukaniem takich miejsc w Polsce.
    Może podhale?

  2. Ha! Słuszna uwaga. Może i u nas się coś takiego znajdzie. Z pewnością są jeszcze takie miejsca. My w swojej okolicy mamy fabrykę gwoździ :) i gdzieś udało nam się kupić polski sznurek podobny do tego angielskiego.

    Pola, dzięki za komentarz!
    Sebastian My Zorki

  3. Swietny jest ten sznurek Zorki…macie dobrego nosa zeby wynalezc takie cuda…

    • Cześć Anna! Fajnie, że do mnie zaglądnęłaś. Ostatnio często wspominamy nasz wspólny czas. Te sznurki są naprawdę super, jak tylko ktoś lubi sznurki :) Miłego wieczoru i pozdrów od nas Lyon!!

Trackbacks

%d bloggers like this: